-4°C na termometrze: Tokio najzimniejsze od ponad 48 lat; karetki nie kursowały tak często od 80 lat

Czwartek, 25 dzień stycznia. Stołeczni mieszkańcy budzą się do pracy i szkoły. Wyglądają za okno, a za nim biały puch i -4°C. Przerażenie w oczach. Dla naszego regionu taki krajobraz to żaden szok. Temperatury nierzadko spadają o 20 kresek poniżej zera. Jednak inna strefa klimatyczna sprawia, że Japonia z góry na dół przeżywa szok termiczny.

Wczorajsze -4°C o 6:20 czasu lokalnego, jakkolwiek nie zabrzmi śmiesznie, było najniższą temperaturą zanotowaną w stolicy Japonii od przeszło 48 lat. Słupek rtęci 17 stycznia 1970 roku (wówczas była to sobota) także wskazał cztery kreski na minusie.

Jeszcze dzień wcześniej pobito starszy rekord, bowiem liczba wezwań pogotowia wyniosła 2 826. Ostatni raz tak często mieszkańcy stolicy wzywali karetkę w 1936 roku. Wówczas naliczono około 2 000 wezwań.

Wszystko za sprawą zimna. Urzędnicy ratusza przypominają – takich temperatur i utrudnień atmosferycznych nie było od dekad. „Nie jest niczym niezwykłym, że więcej pracy mamy zimą. Ale w tym sezonie grypa, obfite opady śniegu i siarczysty mróz przyczyniły się do rekordowych zawezwań. Od ośmiu lat odnotowujemy wzrost zgłoszeń” – zdradził rzecznik straży pożarnej, która odpowiada za karetki w Tokio.

Od poniedziałku Tokio nawiedzają mrozy z przelotnymi opadami śniegu. Mieszkańcom życia nie ułatwia niskie ciśnienie, które przemieszcza się nad krajem. Meteorolodzy nie pozostawiają złudzeń. Zimno będzie jeszcze kilka dni. Co gorsze, zapowiadane są burze śnieżne wzdłuż wybrzeża Morza Japońskiego, a w regionie Hokuriku i Hokkaido pokrywa śnieżna sięgnie do 80 centymetrów.

Źródła: Japan Today, Japan Times

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *