Doubt – recenzja pierwszego tomu od JPF

Z tytułem pana Yoshikiego Tonogaia zetknąłem się trzy lata temu. Wówczas „Doubt” wchłonąłem od razu, ciesząc się z rozdziału na rozdział. Część czytelników na wstępie zarzuca serii słabą fabułę, monotonię i prostolinijność. Jeśli jednak przyjrzeć się dokładnie, wyczytamy między wierszami zalety, które charakteryzują tego typu gatunek.

Początek Rabbit Doubt

Zaczynając czytadło, czytelnik na wstępie jest lekko zanudzany. Przypadkowo, przy centrum handlowym, spotkają się Mitsuki i Yuu – koleżanka i kolega ze szkoły. Nawiązany przez nich dialog przerywany jest przez dwoje obcych nastolatków, którzy zjawili się w tym samym miejscu nie bez powodu. Tematem czworga staje się gra „Rabbit Doubt”, której celem jest zdemaskowanie „wilka” pośród innych graczy, zagrażającego każdemu z uczestników rozrywki.

Grupa młodzieńców ostatecznie rośnie do pięciu osób i udają się na zabawę do klubu karaoke. I zapewne błogie chwile trwałyby dłużej, gdyby nie „Rabbit Doubt”. Ich zabawa kończy się w opustoszałym budynku. Zdezorientowani i wystraszeni Mitsuki i Yuu poznają kolejną osobę – studenta medycyny Hajime. Całość potęguje widok zakrwawionych zwłok jednej z uczestniczek spotkania, które, zdawać by się mogło, przed chwilą trwało w najlepsze.

Kiedy odnajduje się reszta osób, atmosfera wcale się nie polepsza. Zaczynają się oskarżenia i nieufność. Każdy z uczestników może być wilkiem mordercą, każdy może zaraz zginąć, tym bardziej, że „kłamca musi umrzeć”. Zaczyna się gra, wojna nerwów.

Charakterystyka

Dla mnie, osoby znającej całość, w tym zakończenie, miłą niespodzianką było odczucie tego samego napięcia, które towarzyszyło mi kilka lat temu. Pierwszy tom to jedna wielka zagadka z wieloma punktami wyjścia i dużą wskazówką dla czytelnika. Gdy dochodzimy do momentu spotkania się wszystkich uczestników prawdziwego „Rabbit Doubt”, zaczynają się podejrzenia. Mamy narwańca, spokojnego studenta i skrywającego przed resztą swoją tajemnicę – Yuu. Nie można zapomnieć o dziewczętach, z góry skreślonych z listy podejrzanych. Ludzka psychika po raz kolejny została wyciągnięta do tablicy. Mimo drobnych mankamentów, zapowiada się nietuzinkowa rozrywka.

Polskie wydanie

Doubt wykonano solidnie. Tak pod względem technicznym, jak i merytorycznym. Biały papier, mimo że trochę przebija, dobrze odwzorowuje cienie i szczegóły, dwie kartki (cztery strony) w kolorze, błyszcząca, bardzo dobrze prezentująca się, obwoluta. W środku – specjalistą od przecinków nie jestem, ale w dwóch miejscach to bym postawił (str. 78), to usunął (str. 136). Niemniej czytanie jest szybkie, bez zgrzytów. Jako bonus umieszczono plan budynku, do którego trafili bohaterzy wraz z opisem pomieszczeń. Ostatnia kartka to reklama dwutomowego „Klanu Poe” oraz zapowiedź „Gyo” – marcowego horroru od pana Junji Ito. Tomik jest z ograniczeniem wiekowym 17+, ale mocnych przekleństw brak, choć można by się w kilku sytuacjach o to pokusić. Poza tym kilka kadrów z widocznym zakrwawionym ciałem. Cena okładkowa wynosi 19,99 zł.

Polecić?

Szybko i na temat – tak. „Doubt” powinien przekonać do siebie spore grono polskich miłośników mangi ze względu na napięcie. Jest jak książka ze średniej półki , tyle że z obrazkami, które dodatkowo potęgują przekaz. Jedyni ci o słabych nerwach i głębszej wrażliwości powinni poważnie zastanowić się nad zakupem, przeglądając uprzednio tomik, czy treść wizualna i słowna jest na akceptowalnym przez nich poziomie.

Dziękuję za przeczytanie recenzji i życzę Wam miłej lektury „Doubta”. Tom do nabycia w sklepie na stronie J.P.F. lub w punktach z prasą.