Japończycy szukają pracowników. Nowy program wizowy może wchłonąć 60 000 pielęgniarek z zagranicy

Nie jest tajemnicą, że Japończycy przeżywają demograficzny regres. Mało tego, że seniorów przybywa, to ich życie statystycznie wydłuża się. Obywatele nie są w stanie zapełnić luki na rynku pracy i coraz częściej mówi się o otwarciu Japonii na pracownika z zewnątrz. Dziś na 126 milionów Japończyków przypada niespełna milion zagranicznych pracowników.

Sektor medyczny nie tylko w Polsce przeżywa kryzys, choć wstyd porównywać się z jakością usług do Kraju Kwitnącej Wiśni. Mimo to i tam zaczyna brakować rąk do pracy. Rząd wprowadził szereg poprawek, a dzięki nim szerzej dostępny jest program wizowy, którego nowa odsłona wejdzie w życie w kwietniu przyszłego roku. Opieka pielęgniarska, tak potrzebna między innymi seniorom, może w przeciągu pięciu lat wchłonąć około 60 000 nowych, przyjezdnych pracowników.

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło na posiedzeniu w środę szacunkowy napływ pracowników z podziałem na czternaście sektorów. I tak oprócz pielęgniarek, w branży gastronomicznej planuje się dopuścić do 53 000 pracowników, w budownictwie do 40 000, a w rolnictwie do 36 500. Ogólnie Japonia jest w stanie wpuścić od 236 000 do 345 000 obcokrajowców nisko wykwalifikowanych w przeciągu pięciu lat na mocy nowego programu wizowego. W jego ramach znalazł się zapis o pracownikach wysoko wykwalifikowanych lecz ci oficjalnie jeszcze nie mają ograniczeń ilościowych.

„Na tę chwilę widzimy ich w przemyśle stoczniowym i w projektach konstruktorskich i w tych sektorach nie planujemy jeszcze żadnych ograniczników” – skomentował drugą kategorię programu wizowego (o wysoko wykwalifikowanych pracownikach) szef gabinetu premiera, pan Yoshihide Suga.

Nisko wykwalifikowany pracownik nie otrzyma tylu przywilejów, co ten z węższą specjalizacją. A taki po spełnieniu surowych wymagań może: sprowadzić rodzinę do Japonii, odnowić wizę na czas nieokreślony, otrzymać kartę stałego pobytu.

Obecne szacunki pokazują niedobór pracowników, a mowa tu o braku około 550 000. Brak rąk do pracy może urosnąć do 1,5 miliona w przeciągu pięciu lat. Wdrażany program wizowy w pierwszych 12 miesiącach powinien uzupełnić braki kadrowe o niespełna 50 tysięcy. Pielęgniarek, których wciąż brakuje, mogłoby pojawić się od 4 do 7 tysięcy, w zależności od potrzeb. To ich głównie wypatruje japońska starszyzna.

Źródło: Nikkei.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + 2 =