Rząd i wydawnictwa przeciwko nielegalnym skanom mang

W dzisiejszym wydaniu gazety Yomiuri została poruszona kwestia mangi. Komiks na dobre wtopił się w japońską codzienność i od lat jest uznawany za jeden z najbardziej wartościowych środków kultury w kraju i za granicą. Popularność, jaką zdobyły i zdobywają japońskie tytuły od dawna kryje ciemną stronę sukcesu – piractwo.

Magazyny cykliczne – tygodniki, miesięczniki i kwartalniki – już kilka godzin po rozstawieniu na półkę znajdują się w wersji elektronicznej w globalnej sieci. Mało tego, że są języku japońskim, generując straty na rynku lokalnym, to wystarczy chwila dłużej i są w najpopularniejszym języku świata – po angielsku. Przetłumaczony rozdział, na który mieszkaniec kraju x mógłby czekać bardzo długo, w zależności, czy dany tytuł jest wydawany w jego państwie, ma najnowszy numer na wyciągniecie, a dokładniej na kliknięcie myszką. Ale dość tego.

Japoński rząd, zmartwiony obecną sytuacją, i wydawnictwa, które tracą miliardy jenów dziennie, wypowiadają nie wojnę, ale wyprowadzają nieśmiały cios w nielegalny proceder.

Wydawcy od pewnego czasu oferują swoje tytuły on-line w różnych językach, najczęściej w swoim (japońskim), angielskim i chińskim. Jest tam zazwyczaj zamieszczone pierwszych kilka rozdziałów danej serii, które mają skłonić czytelnika do kupna, ale są i tytuły wzbogacane o nowe części na bieżąco. Przykładem takiego wydawnictwa jest Kadokawa, która w zeszłym miesiącu uruchomiła ComicWalkera. Na stronie jest 158 serii w języku japońskim, 33 przetłumaczone na angielski i 35 na język chiński. Jednak mimo wyjścia naprzeciw fanom, umieszczania w pełni darmowych rozdziałów, nawet tych z oficjalnym angielskim przekładem, które w przyszłości mogłyby być w formie e-tomów sprzedawane, pirackich treści przybywa.

MangaBox, twór powstały w grudniu zeszłego roku, także oferuje bezpłatny dostęp do 40 tytułów i również są dostępne trzy języki – japoński, angielski i chiński. Od maja w ofercie będzie możliwość pobrania, prawdopodobnie za niewielką opłatą, wersji cyfrowej komiksu z oficjalnym angielskim lub chińskim tłumaczeniem.

Jeszcze w tej kadencji rząd będzie dążył do zmian w zapisach prawa o własności intelektualnej. Zmiany mają dać nie tylko więcej swobody autorom, którzy mogą sądzić się z osobami nielegalnie rozpowszechniającymi i posiadającymi ich działa z nielegalnych źródeł, ale także nadane zostaną większe prawa wydawnictwom w podobnym zakresie.

Odpowiednik polskiego Ministerstwa Gospodarki wkrótce wdroży system, w którym zostaną umieszczone informacje o tworach animowanym i komiksowych, a ich autorzy będą informowani, czy ich praca jest rozpowszechniana w sieci. Szczegółów nie ujawniono i nie wiadomo, na jakiej zasadzie ów system będzie funkcjonował.

Pytanie, czy poziom pirackich kopii obniży się, pozostaje otwarte. Na pewno wiele będzie zależało od samych autorów i ich chęci ścigania piratów oraz od wydawnictw, choć tu ich przypuszczalne działania wydają się być klarowne. Najważniejsze jednak, czy sankcje będą na tyle surowe, że odstraszą potencjalnych piratów.

Źródło: Gazeta Yomiuri / Własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *