Zmarła pierwsza sklonowana krowa. Wbrew poglądom przeciwników klonowania, po prostu ze starości

Kiedy w lipcu 1996 roku na świat przyszła owca Dolly – wynik klonowania z użyciem komórek somatycznych – w społeczeństwie zaczęła budzić się moralność, a naukowcy zapatrywali się na wykorzystanie tej metody. Dwa lata później w Japonii miało miejsce to samo wydarzenie, ale bohaterkami stały się dwie krowy bliźniaczki – Noto i Kaga.

Jeśli moralność i osobiste poglądy odłożyć na bok, to klonowanie samo w sobie jest procesem tak nietuzinkowym, że aż niewyobrażalnym i często rozmytym w ludzkiej świadomości. A przecież natura sama stworzyła podział komórek, co też jest klonowaniem. Użycie do tego komórek somatycznych jest tylko rozbudowaną wersją tego naturalnego procesu.

W ten sposób 5 lipca pojawiła się Dolly, i tę samą drogę przeszły Noto i Kaga, które także urodziły się w tym samym miesiącu. Niestety, wędrówka tej pierwszej dobiegła końca.

Problemy zaczęły się 4 maja. Krowa przestała się ruszać; miała problemy z oddychaniem i jedzeniem. To ostatnie udało się w końcu przezwyciężyć, ale w ostatni poniedziałek (14 maja) stan zwierzęcia popołudniu gwałtownie się pogorszył. Po 19 latach i 10 miesiącach Noto zmarła w Ishikawie. Jak pokazała późniejsza autopsja, zwierzęciu nie dolegała poważniejsza choroba. Zmarło z przyczyn naturalnych – ze starości.

Jej siostra bliźniaczka póki co żyje i zbliża się do wieku, jaki mogą osiągnąć krowy, czyli 20 lat, co odpowiada ludzkim 80 – 100 lat. Obie doczekały się cieląt. Według obecnego stanu wiedzy, klonowanie na przykładzie krów nie skraca ani nie wydłuża im życia. Nie są one również narażone na rzadkie choroby bądź nie chorują częściej na te pospolite.

Źródło: The Japan Times

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *