13-letni samobójca, ranny boss mafii, śmiertelna sprzeczka obcokrajowców i nożownik w pociągu, czyli ciemna strona minionego tygodnia w Japonii

W poniedziałek (2 sierpnia) w Yokosuce doszło do śmiertelnego wypadku na stacji kolejowej Keikyu-Taura. Trzynastolatek wskoczył pod rozpędzony pociąg. Lokalna policja przekazała, że zgon nastąpił na miejscu wskutek licznych obrażeń.

Z relacji maszynisty wynika, że zdążył zaobserwować nastolatka chwilę przed uderzeniem, ale siłą rzeczy nie miał szansy w porę zareagować. Policja jest pewna, że chłopak świadomie rzucił się pod pociąg. Nie znaleziono poszlak, co mogło go pchnąć do tego czynu. To powinno ustalić śledztwo.

Operator przewozów regionalnych Keikyu Corporation przekazał, że na linii, gdzie miał miejsce śmiertelny wypadek, opóźnienie składów wyniosło około dwóch godzin, co odczuło blisko 16 000 pasażerów.

5 sierpnia (czwartek) około 10:30 w dzielnicy Mitsuishidori do zmierzającego w kierunku samochodu szefa yakuzy Yamaguchi-gumi na Kobe padły strzały. „Podjechał mężczyzna na motocyklu w brązowej, puchowej kurtce. Było bardzo gorąco, a on w kurtce i to mnie mocno zaintrygowało” – opowiedział jeden ze świadków. Strzelec zbiegł z miejsca zdarzenia, ale pozostawił po sobie rannego w ramię i pośladek 67-letniego bossa.

Wiadomo, że oprócz motocyklu w tym samym momencie oddalił się samochód osobowy, w którym mogli być obserwatorzy. Atak na szefa mafii miał miejsce zaraz po tym, gdy ten opuścił swoją posiadłość.

Policja z Hyogo poinformowała, że prowadzi czynności wyjaśniające czwartkowe zdarzenie, ponieważ organy ścigania zakwalifikowały powyższe jako próba zabójstwa. Atak prawdopodobnie motywowany był wewnętrznymi porachunkami pomiędzy Yamaguchi-gumi a jej odłamem ulokowanym właśnie w Kobe.

W kwietniu 2019 roku ten sam gangster został dźgnięty nożem w handlowej dzielnicy Kasuganomichi Shotengai. Wówczas przewieziono go w ciężkim stanie do szpitala.

W środę (4 sierpnia) Policja prefekturalna z Kanagawy zakuła w kajdanki 32-letniego Masahiro Kawakamiego – tymczasowego pracownika lokalnego liceum. Postawiono mu zarzut napaści seksualnej, której miał dopuścić się na 26-latce 1 kwietnia około 23:50. Kobieta została zaatakowana podczas powrotu do domu. Mężczyzna zaszedł ja od tyłu i dotykał jej piersi.

Kawakami przyznał się do postawionego zarzutu. Przekazano, że „chciał dotknąć ciała tej kobiety”.

Atak miał miejsce w dzielnicy Hodogaya, w której mieszka aresztowany oraz ofiara. Jego tożsamość ustalono na podstawie zapisu monitoringu. Obecnie policja bada, czy mężczyzna stoi za innymi molestowaniami, które miały miejsce w okolicy.

W pierwszy poniedziałek nowego miesiąca (2 sierpnia) w godzinach wieczornych doszło do sprzeczki pomiędzy, do tej pory, niezidentyfikowanymi obcokrajowcami, będącymi prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. W jej wyniku jeden z nich zmarł. Około 20:20 spacerująca nad kanałem Dotonbori w Osace kobieta zaalarmowała telefonicznie policję z informacją, że jakiś obcokrajowiec topi się. Mimo interwencji służb, w szpitalu stwierdzono zgon. W momencie wyłowienia ustalono zatrzymanie akcji serca i przystąpiono do resuscytacji.

Jak ustalono na podstawie zeznań świadków, jeden z mężczyzn popchnął drugiego, a ten spadł z kładki do kanału. Sprawca wypadku oddalił się z miejsca, tak samo, jak reszta skłóconych panów. Policja poszukuje sprawcy, któremu zostanie postawiony zarzut usiłowania morderstwa. Nieboszczyka zaś organy starają się zidentyfikować.

Krwawy piątkowy początek weekendu Tokijczykom zafundował 36-letni Yusuke Tsushima. Około 20:30 w pociągu zmierzającym do stacji Shinjuku mężczyzna zaczął być agresywny. Pomiędzy stacjami Seijogakuen-mae i Soshigaya-Okura bił i dźgał nożem współpasażerów. Starał się również podpalić olej roślinny, który uprzednio rozlał po podłodze wagonu.

Przyczyną ataku prawdopodobnie była choroba psychiczna mężczyzny. Podejrzany przyznał, że przynajmniej od sześciu lat nosił się z zamiarem zabicia każdego, kto emanował szczęściem. Ponadto pragnął zabić w pociągu tak wielu, jak się da, a próba podpalenia miała mu w tym pomóc.

Dokładnie zaplanował swój atak. Pociąg nie był przypadkowym miejscem, bowiem trudniej się z niego wydostać. Ponadto wybrał linię przyśpieszoną, omijającą kilka stacji. Wybuch agresji rozpoczął się w momencie najdłuższej trasy pomiędzy stacjami.

Świadkowie po wszystkim relacjonowali swój horror. Ludzie uciekali w popłochu, nosząc krew na ubraniach. Niektórzy gubili obuwie. Przynajmniej jeden z pasażerów cofnął się do tylnego wagonu i zawiadomił resztę pasażerów, krzycząc między innymi, żeby się ratowali. Ci z przednich wagonów nacierali coraz bardziej na czoło składu, wywierając także presję na maszyniście, aby zatrzymał pociąg. Kiedy to się stało, nożownik sam otworzył drzwi i wyskoczył z wagonu, tyle że zostawił w miejscu zbrodni telefon komórkowy oraz nóż. Sprawcę szybko ujęto.

Tsushima sterroryzował trzy wagony. Ucierpiało łącznie 10 osób, w tym jedna kobieta poważnie. 20-latka z obrażeniami klatki piersiowej i pleców jest wciąż pod opieką lekarzy. Jej stan jest poważny, ale stabilny.

Źródła: Tokyo Reporter, Asahi Shimbun

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

4 × dwa =