75-latek daje znak, by nie załamywać rąk po kataklizmie

Ma 75 lat, mieszka na obszarze dotkniętym przez tsunami z 2011 roku i chce dać przykład innym. Ten starszy pan – Tsutomu Nozaki – to właściciel restauracji z ramenem, którą na próbę uruchomił.

Pan Tsutomu urodził się w prefekturze Fukushima, a dokładnie w Narahacie. W wieku 18 lat przeniósł się do Tokio i otworzył swoją pierwszą działalność gastronomiczną w Shinjuku. Następnie sił próbował na wyspie Miyake, którą w 2000 roku opuścił z powodu erupcji wulkanu Oyama.

Powrócił do swojego rodzinnego miasta, ale nie przypuszczał, że tak szybko będzie musiał je opuszczać. 11 marca 2011 r. Fukushima i okoliczne prefektury ucierpiały z powodu tsunami. Katastrofę spotęgowało uszkodzenie reaktora jądrowego, z którego wydobyły się promieniotwórcze pierwiastki. Teren został skażony i skazany na wyludnienie.

Aizuwakamatsu (zachodnia część Fukushimy oddalona o 100 kilometrów od Narahy) pan Tsutomu Nozaki znalazł nowy dom i otworzył restaurację z ramenem, który sam przyrządza.

„Mam 75 lat i czuję, że jestem w stanie jeszcze coś zrobić. Jednak jeśli miałoby mi się nie udać, to chcę umrzeć. Niech każdy spojrzy w przyszłość i zacznie działać. Nie ma co załamywać rąk” – skomentował szef kuchni Nozaki, który w pocie czoła gotuje jeden z japońskich specjałów. Jego klientami są głównie osoby dotknięte kataklizmem, jaki na ich oczach rozegrał się dwa lata temu.

Wielu mieszkańców regionu ma ogromny problem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do życia i podjęcia pracy. Również większość chciałaby wrócić na swoje rodzinne ziemie, tak jak nasz główny bohater. Niestety, nikt nie wie kiedy może do tego, a pojawiające się pesymistyczne komunikaty smucą ich jeszcze bardziej.

Ta postawa starszego człowieka nie jest pierwszą. Głośno było o innych staruszkach, którzy podjęli pracę przy oczyszczaniu strefy zero wokół reaktora. Jest tam najsilniejsze promieniowanie mogące wywołać poważne powikłania zdrowotne, w tym nowotwór. Narażeni na to byli młodzi pracownicy, ale grupa wiekowych panów zastąpiła ich tłumacząc, że „nie zdążą zachorować, bo do tego czasu umrą”.

Źródło: Kyodo News

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eight + 5 =