Amerykańska wersja Death Note tuż, tuż

„Notatnik Śmierci” to bez wątpienia wciąż gorąca pozycja. Na początku kwietnia w tokijskim teatrze Nissei wystawiono musical z tematem przewodnim „Death Note-a”, a już w czerwcu, w japońskiej telewizji zostanie wyemitowany pierwszy odcinek fabularnego „Notatnika”.

Do „szczęścia” brakuje tylko jednego – amerykańskiej wizji Lighta, który odnalazł morderczy notatnik. Są już kolejne doniesienia odnośnie filmu, a mianowicie znany jest reżyser, który niejednokrotnie się zmieniał. Obecnie jest nim pan Adam Wingard. Młody, 32-letni, ale już obyty z kamerą, będąc przed i za nią. Nakręcił „V/H/S” i „V/H/S/2”, w których zagrał, a także m.in. „You’re Next”, „Pop skull” czy „The Guest”.

Według plotek, ze względu właśnie na realizatora, „Death Note” będzie bardziej horrorem niż opowieścią psychologiczno-detektywistyczną z elementami fantastyki. Nim jednak prace ruszą pełną parą, pan Wingard musi dokończyć swój najnowszy film – „The Woods”.

Ponadto w projekt będą włączeni, jednak nie wiadomo na jakim poziomie, Masi Oka, Roy Lee, Dan Lin, Jason Hoffs oraz Jeremey Slater.

Czekamy.

Źródło: Japan Today

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

12 + 11 =