Broń na ACTĘ!

Wielkimi krokami zbliża się ACTA. Największe hostingi plików zostają odłączone i to nie tylko te, które oferują zarobek. Co się stanie, gdy dokument zawita do naszego kraju? Jak się bronić i czy jest przed czym?

Anti-Counterfeiting Trade Agreement (Umowa handlowa dot. zwalczania obrotu towarami podrabianymi) czyli w skrócie ACTA. Jest to porozumienie zawarte w Tokio dnia 1 października 2011 roku przez: Japonię, USA, Kanadę, Australię, Nową Zelandię, Koreę Płd., Singapur i Maroko. Największą władzę w tym pakcie mają rządy Amerykański oraz Japoński. Ten drugi umocni swoją pozycję, jeśli przejdzie jego kandydatura na depozytariusza. Największe kontrowersje związane z ACTĄ dotyczą nieunormowanych form kontroli nad osobami korzystającymi z zasobów sieci. Najprościej – właściciel praw autorskich lub podmiot go reprezentujący, może korzystać z DOWOLNYCH środków, aby skontrolować i, ewentualnie, wyegzekwować poniesione przez niego starty. Przykład?

Jestem Jan Kowalski, pasjonuję się mangą i anime. Od czasu do czasu przetłumaczę jakiś rozdział i podzielę się nim z innymi fanami udostępniając materiał w sieci. PUK, PUK – ktoś dobija się do drzwi. Otwieram i przed nosem wisi mi pismo, na którym wymieniane są mi wykroczenia. UKRADŁ 1 tom komiksu XXX będącego własnością pana Asashito Abary, będącego związanym z wydawnictwem ABC. Powielał ZMIENIONĄ zawartość w internecie, narażając właściciela na OGROMNE straty materialne. Niniejszym Pan J. Kowalski zostaje zatrzymany i skazany na 3 lata więzienia oraz karę grzywny w wysokości 50,000 tys. złotych. Jestem w szoku. Pytam, skąd mają moje dane. Panowie w czarnych uniformach, słusznej postury, niechętnie, ale odpowiadają – Od Pańskiego dostawcy internetu. Ruch przychodzący i wychodzący jest monitorowany 24/7. Nie wie Pan o ACTA?

To oczywiście najczarniejsza wizja, w którą ciężko uwierzyć. W jakimś stopniu realna, ale czy możliwa do wykonania? Takie akcje na szeroką skalę spotkałyby się z zamieszkami, wojną domową – a tylko głupi rząd na to pozwoli. Zatem jakie zagrożenie niesie ze sobą pakt? W szczególności odcięcie swobód obywatelskich. Pewnie panowie z czarnej bryki do nas nie zapukają, ale zainteresowane instytucje poznają nasze poczynania w sieci i co większych piratów zgarną. Większość się przestraszy, a część przecież korzysta z takiego dobrodziejstwa jak „facebook”. Jest to miniACTA. Śmieszne? Niekoniecznie. Nie będę rozwijał tego wątku, bo ci ceniący sobie prywatność (o ile możemy używać tego sformułowania w kontekście internetu), potrafią sobie poradzić z „twarzoksiążką”. Jednak czymże jest szpiegostwo w imię marketingu przy inwigilacji permanentnej.

Osobiście jestem przeciwnikiem wciskania nosa w nieswoje sprawy przez mój rząd, a co dopiero przez rząd innego kraju. Moja sprawa, co ściągam. Niech mnie złapią, ale nie w ten sposób! Jestem w stanie ponieść karę, dojść do ugody, ale tylko z TWÓRCĄ pobranego przeze mnie materiału, a nie ze stadem hien. Krążą opinie, że mniejsze ceny spowodują marginalizację piractwa. Zgadzam się z tym. Przy średnich, polskich zarobkach, powiedzmy 1500 zł netto, kwota 60 zł za album muzyczny, 130 zł za film Blu-ray (a DVD wcale nie są tańsze), ponad 200 zł za grę, są OGROMNE, jeśli zliczyć wydatki na elementarne potrzeby.

W związku z ostatnimi wydarzeniami, wpadł mi do głowy pomysł na nowy „projekt”. Mam nadzieję, że spotka się on z Waszą aprobatą.

Z czego korzystam, kiedy szukam anonimowości w sieci? Z Proxy! To była pierwsza, nasuwająca mi się myśl, kiedy odpowiadałem sobie na to pytanie. Czym jest proxy większość zapewne wie, a tych niedoinformowanych odsyłam do Wikipedii.

Tego dobrodziejstwa w sieci mnóstwo, jak grzybów po deszczu. Problem tkwi jednak w wyborze tego właściwego, bo nie każde nas chroni. Postanowiłem postawić własny serwer pośredniczący korzystając ze skryptu glype, który lekko zmodyfikowałem i hermetyzuję. Proxy, na razie, jest w fazie testów. Na stronie umieściłem stosowny formularz, za pomocą którego moglibyście przesłać mi swoje opinie, napotkane błędy czy sugestie. Każdy przejaw pomocy będzie bardzo pomocny i posłuży na udoskonaleniu serwisu. To, co oferuje i wyróżnia Kami-samę (nazwa się podoba?) to:

  • Nieprzetrzymywanie logów na serwerze
  • kodowanie ciasteczek (cooke)
  • Możliwość korzystania z facebooka, youtube, myspace
  • Brak limitów pobieranego pliku
  • Nałożony limit pobierania (max 400 KB/s)
  • Zabezpieczenie przed przeciążeniem
  • Duża swoboda użytkownika w tworzeniu reguł do przeglądania dowolnej witryny.

Po przejściu na stronę http://proxy.kami-sama.tk wyświetlą się następujące punkty:

  • O PROXY (czyli mały opis)
  • TWOJE IP (IP jest przypisane do zmiennej i wyświetlane, ale nie przechowywane!)
  • WPISZ ADRES (wpisujemy dowolny adres strony; nie musi rozpoczynać się od „http://www”, „http://” lub samego „www”)
  • OPCJE (domyślne ustawienia są bardzo restrykcyjne, ale też bezpieczne; możecie modyfikować wedle uznania)
  • KONTAKT (po uzupełnieniu wszystkich pól i wciśnięciu „wyślij”, otrzymam wiadomość).

Liczę na Waszą pomoc i opinie.

PS.
Uprzedzając pytania. Tak, zdaję sobie sprawę, że proxy nie rozwiązuje problemu i nie jest jedynym, słusznym wyjściem.

Ma to wymiar symboliczny – „muszę się ukrywać, bo ktoś tylko czyha na moje potknięcie w sieci i pod byle pretekstem, chce ode mnie wyłudzić haracz”. To mój sposób na protest!

消え失せる ACTA!! | KIEUSERU ACTA!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

five × 5 =