Chiny i Korea Północna – czyli jak niechęć do Japonii umacnia sojusz

Nic tak nie łączy, jak wspólny wróg. Z tego założenia wychodzą Chińska Republika Ludowa oraz Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. W czwartek swoją dwudniową wizytę w Północnej Korei rozpoczął chiński prezydent Xi Jinping, który spotkał się z marszałkiem, przywódcą ludu koreańskiego Kim Dzong Unem. Spotkanie miało charakter propagandowy i polityczny.

Gazeta Rodong Sinmun, koreańska tuba rządowa, w swoim sobotnim wydaniu podkreśliła, że Pjongjang i Pekin łączy nierozerwalna więź, bowiem oba państwa przetrwały japońską okupację. Ta sama Japonia za kilka dni przyjmie szczyt G20 w Osace między 28 a 29 czerwca. A na spotkaniu na pewno spotkają się prezydenci Chin i USA, a wraz z nimi znów będzie głośno o wojnie handlowej między oboma mocarstwami. Ale Chińczycy wysyłają jasny sygnał – mamy sojusznika w postaci Pjongjangu i jego nuklearne zaplecze, a Japonię mamy na wyciągnięcie ręki.

Gazeta poświęciła aż pięć stron drugiemu dniu chińskiego prezydenta oraz przypomniała o „świętym okresie walki przeciwko Japonii, która to umocniła KRLD i ChRL”. „Związek obu krajów zacieśniony jest przyjaźnią, zaufaniem i celami militarnymi” – chwali gazeta.

Wcześniej prezydent Xi udzielił wypowiedzi dla Rodong Sinmun, która to ukazała się w numerze na początku tygodnia. „Obywatele obu narodów ramię w ramię zwalczali inwazję obcych sił i dążyli do socjalizmu”.

Odwiedziny Xi Jingpeia była pierwszą wizytą chińskiego prezydenta od 14 lat. Ta rozłąka była spowodowana nuklearnymi aspiracjami Pjongjangu i przyklaśnięciem Pekinu na sankcje nałożone na Pjongjang przez ONZ. Jednakże dyplomatyczne ruchy towarzysza Kima, otwarte wskazanie Chin jako głównego partnera handlowego i sojusznika oraz wizyta w Pekinie na nowo zbliżyła oba państwa.

Na przeciwległym biegunie jest Japonia, która zaczęła dbać o relację między Koreą Południową, o co nie jest łatwo. To wykorzystuje Północ, która co raz odgraża się Tokio – tak słownie, jak i militarnie, kiedy to nad Krajem Kwitnącej Wiśni przeleciała rakieta.

Jedni wykorzystują drugich – Koreańczycy w razie zagrożenia chcą schować się za plecami chińskiego brata, a Chińczycy z miłą przyjemnością wykorzystują niezrównoważoną Koreę, prawdopodobnie z arsenałem nuklearnym, na którą przecież nie mają wpływu.

Ku uciesze wszystkich towarzyszy koreańska agencja prasowa KCNA, Chiny i Korea zawarły szereg uzgodnień w ważnych kwestiach, do których udało się dojść w przeciągu roku przy okazji pięciu spotkań. Ku chwale ojczyzny.

Źródło: JapanToday.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four × one =