Ciach, ciach, i cena niższa

A nich mnie. Kopę lat! Tak się złożyło, że nie miałem za wiele czasu, aby cokolwiek tu dodać. Choć to nie do końca prawda, bo nie miałem również ochoty na jakiekolwiek działania… Szczerze, to dalej nie mam. Brak mi chęci do tłumaczenia. Wcześniej nawet myślałem, że uda mi się jeszcze przetłumaczyć „Hen Semi”, ale to raczej mało prawdopodobne, zatem na drugie DVD trochę poczekacie. Właściwie to poczekamy, bo i ja chciałbym sobie obejrzeć z polskimi napisami, siedząc wygodnie przed TV.


I jeszcze te cholerne święta, które niby mają cieszyć, a człowieka i tak drażnią. Nie cierpię świąt, wiecie? Za to gęba mi się cieszy na widok „świątecznych” promocji. I właśnie o tym chciałbym dalej pisać, bo inne tematy jakoś mnie mijają.

Wspaniałym wynalazkiem marketingu są promocje. Wyprzedaże, obniżki, gratisy itp. Gdyby nie one, gospodarka siadłaby na dno. Dwie tubki pasty do zębów za 7,99 zł – ale okazja, biorę! Puszka groszku – 0,99 zł – szaleństwo, biorę! Kompletna seria „Aquariona” od Anime-Gate za 25 złotych – chyba śnię, muszę go mieć! Tak reagujemy. To ludzki odruch. Pożądanie towaru jest takie naturalne, a jak mamy go zdobyć w lepszej cenie, to tym bardziej nasz instynkt się wyostrza i mózg wysyła sygnał „potrzeby”.

W ten sposób padamy w sidła gości w okularach, o pedalskich wąsikach (tak ich sobie wyobrażam) zwanych marketingowcami. Już oni wiedzą, czego ludzie chcą, co przykuje uwagę, co łatwo wcisnąć. Rany, święta to takie polowanie. Polowanie na jelenie, z którego myśliwy ZAWSZE wraca ze zwierzyną, i to nie byle jaką.

Piszę o tym, bo tak mnie naszło. Widzę, jak ludzie reagują, jak wpadają w zastawione na nich sidła. A później dziwią się, że te same pasty do zębów już nie kosztują 7,99 zł a 5,99, och, groszek też potaniał – jedyne 69 groszy! A to peszek. I po co było kupować 20 puszek, jak wystarczyły Ci 3? Frajer…

Na przełomie lutego i marca światek polskich „fanów” M&A obeszła wiadomość o upadku Anime-Gate. Fakt, poziom nie był wysoki, mankamenty raziły, ale była to jedna z nielicznych szans na wzbogacenie się o tak liczne serie.

Na samym początku października pisałem o wyprzedaży tytułów Vision Link. Szlag by to, żałuję, że nie mogłem sam z tego skorzystać. A tak mi zależało na „Haruhi” i „xxxHolic”… Trudno.

Od początku grudnia trwa absolutna, super-mega-wielka obniżka tytułów Anime-Gate, które jeszcze ostały się w magazynach. Każda płyta to wydatek rzędu PIĘCIU złotych! To początkowe pieprzenie o chwytach marketingowych można włożyć między bajki, bo nawet jeśli znów zostaną jakieś serie, to obniżą je do czterech, może trzech złotych. Jak ktoś planuje rodzinne święta w stylu „ja, komputer i telewizor”, to niech zamawia póki może. Dostępne serie i ceny poniżej:

  • AQUARION (5 x DVD) – 25 zł
  • BLACK BLOOD BROTHERS (3 x DVD) – 15 zł
  • DAPHNE (4 x DVD) – 20 zł
  • DEVIL MAY CRY (3 x DVD) – 15 zł
  • HRABIA MONTE CHRISTO (4 x DVD) – 20 zł
  • KARAS (2 x DVD) – 10 zł
  • KAWALER MIECZA (5 x DVD) – 25 zł
  • MAGIA TĘCZOWYCH GWIAZD (2 x DVD) – 10 zł
  • PROJECT BLUE (3 x DVD) – 15 zł
  • RAY (2 x DVD) – 10 zł
  • REIDEEN (5 x DVD) – 25 zł
  • RUSHUNA WYSTRZAŁOWA WOJOWNICZKA (2 x DVD) – 10 zł
  • TOKYO MAJIN (5 x DVD) – 25 zł
  • TRINITY BLOOD (4 x DVD) – 20 zł
  • VEXILLE (1 x DVD) – 5 zł

Sami przyznacie, że okazja to nielicha. Po szczegóły odsyłam pod adres Link Jednak i od anime można się porzygać, jeśli będziemy je źle dawkować. Gdy poczujecie, że promieniowanie bijące od ekranu monitora / telewizora wyżera wam gałki oczne, lepiej zrobić sobie przerwę i oddać się lekturze. Te cholernie małe literki doprowadzają do ślepoty, ale zrekompensujemy sobie oglądając przeróżne szkice bohaterów.

Mnie tam akurat kreska w ogóle nie obchodzi. Dopada mnie atak śmiechu jak czytam, że komuś seria się nawet podoba, ale ma „brzydką kreską” i nie będzie jej kontynuował. Boki zrywać. Zdarzają się nawet tacy, co już z góry skreślają tytuł, bo „kreska była zła”. Jak im tak kreski nie pasują, to niech strzelą sobie tę białą. Podobno świat jest po niej piękniejszy. Ludzie, liczy się fabuła, przekaz, realizm, enigmatyzm i cała niedostrzegana otoczka. Trochę zboczyłem z tematu.

Więc dla fanów komiksu japońskiego tudzież mangi, mam świetną wiadomość. Ekipa J.P.Fantastica i Waneko przygotowała swój wór prezentów! Najciekawiej wygląda oferta z J.P.F. Słowo daję, zaczyna mnie wkurzać, że nazwa tego wydawnictwa jest stale przeze mnie powtarzana na stronie. Nie jest to mój ulubieniec. Wydali „Dragon Ball-a” i „Death Note-a”, ale to w zasadzie nieliczne perełki jakimi dysponują i którymi się jaram jak szczeniak.

Najbardziej razi brak synonimów w przekładzie DN. Ileż tak można powtarzać i odmieniać przez przypadki słowo „farsa (a to chyba w „Hellsingu” było) czy szafot”?! Już mi uszami wychodzi. Odkąd przeczytałem tych kilka tomów „Deciaka”, ilekroć usłyszę / przeczytam „farsa szafot”, ciśnienie mi się podnosi. Muszę kiedyś napisać do p. Dybały. Tłumacz niewątpliwie bardzo dobry, ale powinien na spokojnie przeczytać to, co przetłumaczył. Chyba że to nie on się zajmuje kwestią popraw stylistycznych – wtedy zwracam honor.

Ale wróćmy do tych promocji, bo palce mnie bolą od stukania w klawisze. Jak zapewne wiecie, albo i nie wiecie, od dłuższego czasu nałożony jest rabat 30% na następujące serie:

  • Angel Sanctuary
  • Legend of Lemnear
  • Vampire Princess Miyu
  • Record of Lodoss War
  • Wish
  • Czarodziejka z Księżyca
  • Oh! My Goddess
  • Dragon Ball

Teraz doszła kolejna obniżka. Tym razem objęła bardziej znane serie. Zwróćcie uwagę na słowo klucz – „od” – ponieważ cena poniżej tyczy się zazwyczaj kilku pierwszych tomików:

Bleach zakupimy już od 11,20 zł za tom
Fullmetal Alchemist – od 9,80 zł za tom
One Piece- od 12,60 zł za tom
Ouran High School Host Club – od 11,20 zł za tom

Skaczecie ze szczęścia? To wróćcie na ziemię. Promocja trwa do 22 grudnia. Do tego czasu zamówienie powyżej 69 złotych jest… ZA DARMO! Ta, też nie mogłem uwierzyć, że krwiopijne J.P.F. tak daje po liczniku, ale widać, że chcą się pozbyć zalegającego towaru. I tak właśnie rozmyślam nad kupnem tych kilku tomików FMA. Znam serię z anime i nawet uderza pod mój gust, ale perspektywa dwudziestu paru tomów, z czego bodajże trzy są w cenie, która widnieje powyżej oraz niepewność co do tłumaczenia (jak zobaczyłbym kolejną „farsę” czy „szafot”, to podrę, spalę i wyślę cholerstwo na księżyc!) skutecznie mnie zniechęca. W dodatku bardziej cenię sobie Ikigami wydawane przez Hanami, tyle że to też droższa rozrywka.

Ale fani zapewne już dawno chcieliby zamówić, więc odsyłam na stronę oficjalną. Żeby złożyć zamówienie trzeba się uprzednio zarejestrować. Wam też wpadło to 69? Dlaczego akurat limit do przekroczenia to 69 złotych? Czemu nie 65, 60, nawet 70, tylko 69? Oj, ty mały zboczuszku ^___^

I na deser Łaneko. Ilu z Was zastanawiało się, co w ogóle oznacza Waneko? Co oznaczają krzaczki w tej ich nazwie? Nie wiecie? WANEKO (和貓) oznacza japońskiego lub spokojnego kota.( – wa) to harmonia, pokój lub „coś” stylizowanego na styl japoński.(ねこ – neko) to po prostu kot. Na pewno spotkaliście się z tym słówkiem w anime.

Patrząc przez pryzmat serii „Cześć, Michel!” obie nazwy wydają być się trafne, bo kocur był rzeczywiście „spokojny”, ale takie podobno są wszystkie japońskie neko… Oj tam, oj tam. Już Wam piszę, co z tymi promocjami… Leniwe kocury – to chyba będzie najtrafniejszy przekład. Pewnie o tym również myśleli założyciele wydawnictwa. Kurczę, dobry ze mnie tłumacz, co? OK, promocje. Zatem tak:

  • Cat Shit One – 10 zł za tom
  • Mars, Video Girl Ai, Kindaichi i Seimaden – 5 zł za tom
  • Locke Superczłowiek i Tu Detektyw Jeż – 2 zł za tom
  • Miłość krok po kroku – 72 zł za tomy 1-6
  • Rewolucjonistka Utena – 60 zł za tomy 1-6
  • Hiroshima 1945 – 85 zł za tomy 2-6
  • Vampire Knight – 75 zł za tomy 4-8
  • Wampirzyca Karin – 40 zł za tomy 4-5

„Locke” i „Jeża” mam, wampiry mnie, w tym przypadku, nie interesują, tak samo jak miłosne duperele. Najrozsądniej byłoby wydać forsę na „Hiroshimę”. Ci „wielbiciele kresek” również nie pożałują wyboru. Jednakże już niedługo kocury wydadzą „Battle Royale”. Nie wiem, jak wy, ale chyba sobie kupię. Rzeź niewiniątek – jakbym miał twarzoksiążkę, to aż bym kliknął te ich zakichane „I like it!”.

I tu kończę. Chcecie to kupujcie. Najważniejsze, żeby to były zakupy przemyślane. Warto pamiętać, że rzeczy przecenione, jeśli nie znajdą nabywców, ponownie poddane zostaną zabiegom zbijającym cenę. A ja? Cóż, ani trochę nie zachciało mi się tłumaczyć. Ani „Sidooh”, ani „Drifters”, ani „Hyakko”, ani „Hen Semi”, ani… Nie wiem kiedy coś wydam, ale wydam na pewno. Już niedługo, kiedyś, w dalszej przyszłości…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

1 × trzy =