Czarny L w Notatniku śmierci, czyli jak zabawny będzie nadchodzący film

Po kilkunastu latach od zapowiedzi wydaje się, że „Death Note” w końcu został choć częściowo zrozumiany przez amerykanów, którzy za sprawą Netflixa wyprodukują swoją wersję Notatnika. Premiera na pewno (choć w przypadku tej serii to ryzykowne stwierdzenie) odbędzie się w przyszłym roku.

Potwierdziły się także nazwiska potencjalnych aktorów, które pojawiły się przy okazji poprzedniego wpisu. Zatem w roli Lighta wystąpi Nat Wolff, a w postać Misy Margaret Qualley. Do tego Paul Nakauchi jako Watari i Keith Stanfield jako L.

I co z tego? Może tylko to, że aktor mający zagrać Watariego jest od niego o ćwierć wieku młodszy i jest Azjatą, a w genialnego detektywa wcieli się czarnoskóry aktor z barankiem na głowie, któremu raczej ciężko będzie naśladować patykowatego, zgarbionego, bielszego od mąki i osobliwego „ela”. Obaj panowie poniżej na zdjęciu.

Paul Nakauchi (Watari) & Keith Stanfield (L) - Death Note: Netflix edition

Kontrowersje mogą budzić także Light i Yagami, bowiem ich dotychczasowe role bliższe są musicalom, niż postaciom z piekła rodem. „Notatnik śmierci” już nie elektryzuje faktem, że zaadaptuje go wujaszek Sam. Bardziej stanie się pozycją do obstawiania u bukmacherów – będzie gorszy czy lepszy od „Dragon Ball: Evolution”?

Na szczęście 29 października w Japonii odbędzie się premiera „Death Note 2016”.

God bless America.