„Domy publiczne w czasie wojny to była podłość” – wspomnienia weterana

Poniży tekst jest relacją Lindy Sieg i Ruairidha Villara z agencji Reuters z jednym z japońskich weteranów II Wojny Światowej. Poruszają oni temat wykorzystywania seksualnego kobiet przez japońskich żołnierzy. Relację poszerzyłem tylko o dodatkowe terminy i odniesienia.


Kiedy ponad tydzień temu major Tōru Hashimoto z Osaki wypowiedział się o domach publicznych dla żołnierzy, że w czasie wojny były koniecznością, w całej Azji zawrzało. Wówczas około 200 tysięcy kobiet były dla japońskich żołnierzy „zabawką”, zmuszaną do zaspakajania popędu.

Masayoshi Matsumoto w roku 1943 dołączył do Cesarskiej Armii i został wysłany do Chin w roli lekarza. Po 70 latach zabrał głos w sprawie, która wzburzyła nie tylko Japonię, ale i część kontynentu azjatyckiego.

„Czuję się jak zbrodniarz. Mówienie o tym sprawia mi ból. Wolałbym do tego nie wracać, ukryć to gdzieś głęboko, ale muszę zabrać głos” – rozpoczyna szczupły, starszy pan z białymi włosami. Rozmowa ma miejsce w domu jego córki, około 40 kilometrów od stolicy.

„Może to moje przeznaczenie? Może jeszcze żyję, by o tym opowiedzieć?” – dodaje.

Masayoshi Matsumoto powrócił do ojczyzny w 1946 roku. Wkrótce po tym przeszedł na chrześcijaństwo i został pastorem. Jest jednym z ostatnich, którzy widzieli prawdziwe wojenne burdele i mieli z nimi największą styczność. Jako lekarz pracował w mieście Yu w chińskiej prowincji Shanxi. Tam też pomagał w leczeniu kobiet przymuszanych do prostytucji, które były specjalnie przydzielone dla podoficerów i oficerów. Badania miały ograniczyć do minimum ryzyko wystąpienia którejś z chorób wenerycznych.

Japończycy nazywali takie kobiety ianfu (慰安婦) lub jūgun ianfu (従軍慰安婦) – kobiety do towarzystwa / zabawy.

„To było wstrętne. Podłe. Oczywiście, nie tylko Japończycy robili złe rzeczy, ale wcale nie byli lepsi od innych. Czy jeśli ktoś kradnie, to oznacza, że ja też mogę to robić? Czy można tłumaczyć zabójstwo zabójstwem kogoś innego na kimś innym? Tego nie można w żaden sposób usprawiedliwić”.

„Nasz premier, przedstawiciel narodu, powinien przeprosić za słowa, które padły z jego ust (chodzi o mjr. Hashimoto). Tym, którzy ucierpieli, winno się tę krzywdę zrekompensować”.

Kiedy obecny premier, Shinzo Abe, po raz pierwszy stanął na czele państwa w latach 2006 – 2007, wywołał duże poruszenie wystąpieniem, w którym poddawał w wątpliwość fakt o przymusowej prostytucji. Obecnie szef rządu odcina się od słów majora, ograniczając się do: „stanowisko rządu w tej sprawie jest inne”.

Szerzej, ale nie znów wylewnie, wypowiedział się rzecznik rządu pan Yoshihide Suga: „Stanowisko rządu nie zmieniło się. Ubolewamy nad doświadczonym cierpieniem, które dotknęło każdą z kobiet. Tak jak i poprzednie gabinety, tak i ten premiera Abe jest tego zdania”.

Ianfu to niestrawiona kość niezgody między stroną Japońską a Południowokoreańską, bowiem to Koreanki w większej mierze były najbardziej pokrzywdzone. Tokio trzyma się sztywno swojej wersji – 1965 roku oba kraje doszły do porozumienia na linii dyplomatycznej, a na jego mocy Japończycy zgodzili się wypłacić odszkodowanie w postaci funduszu utworzonego w 1995 r. na rzecz kobiet. Seul odpowiada krótko – negocjacje nie prowadzili uprawnieni delegaci, a środki pieniężne były symboliczne.

„Choćby chciały, choćby było to ich największym pragnieniem, nie było cienia szansy, by się stamtąd wydostać” – odpowiada 91-latek na pytanie o możliwość ucieczki. Więzieniem tych kobiet były wojskowe koszary w mieście. Ich katami – japońscy żołnierze. Były obiektem seksualnym. O każdej porze dnia i nocy musiały oddać się temu, który miał „potrzebę”.

„Jakby szli do toalety. Chce ci się, to idziesz i robisz swoje. Ustawiały się kolejki. Nawet nie zdejmowali spodni, żeby nie tracić na czasie” – makabrycznie streścił weteran.

„Wpajano nam, że to misja, jaką wypełnia nasz kraj. Że tylko Japonia jest zdolna wyzwolić Azję od europejskich kolonizatorów. Szliśmy na wojnę z uśmiechem na ustach, dumni. Gdy teraz patrzę wstecz, widzę to szaleństwo, jakiemu daliśmy się owładnąć. Dostrzegam popełnione zbrodnie, ale wówczas… Wówczas o tym nie myślałem”.

Źródło: Reuters
Więcej o ianfu na Wikipedii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 × 4 =