Dwie 13-latki rzuciły się pod pociąg

Do wstrząsających wniosków doszli tokijscy policjanci po wczorajszym zajściu na stacji kolejowej Ebaramachi w dzielnicy Shingawa.

Możliwe, że w szkolnej ławce. W czasie zajęć a może przerwy. W pierwszym dniu nowego tygodnia. Piękne różowe płatki wiśni jeszcze wzbudzały uśmiech u jej rówieśników, ale ona, prawdopodobnie pogrążona w ogromnej rozpaczy, napisała: „Tak bardzo chcę umrzeć”.

Sąsiadka jednej z dziewczynek, 40-latka, która woli pozostać anonimowa, tak podsumowała młodą dziewczynę: „Skromna, nieśmiała, ale zarazem dobra. Nie dało się od nie wyczuć czegoś niepokojącego”.

Sąsiad drugiej nie był w stanie wydusić z siebie choćby słowa. Przeprosił i rozłączył domofon.

Obie trzynastolatki poniedziałkowe zajęcia w szkole zakończyły około 18:00. Pożegnały się z koleżankami i kolegami oraz nauczycielami. Poszły w stronę stacji kolejowej. Następnego dnia cała placówka pogrążona była w żałobie. Szok.

Około 19:20 jeden z pracowników kolei kątem oka ujrzał dwie młode dziewczyny blisko krawędzi peronu. Nim ciało zdążyło cokolwiek zrobić, oczy zarejestrowały skok pod rozpędzony pociąg.

Inni świadkowie także ujrzeli trzymające się za ręce gimnazjalistki w szkolnym umundurowaniu, które niebezpiecznie zbliżały się do końca peronu, aby ostatecznie rzucić się pod kilkuset tonową lokomotywę.

Nikt z pasażerów pociągu hamującego na stacji Ebaramachi nie ucierpiał, ale 53 składy przewoźnika stanęły i oczekiwały na pozwolenie na wyruszenie. Tak samo, jak 16 tysięcy pasażerów. Na początku nikt nie wiedział, co się stało. Unormowało się to dopiero po dwóch godzinach.

Szybka akcja pracowników kolei i zwykłych ludzi. Ruszyli na pomoc. Widok musiał wprawić ich w osłupienie. Karetka pogotowia zawiozła poszkodowane do szpitala, ale niedługo po przekroczeniu jego progu, ich młode organizmy nie wytrzymały. Nie wiedziały, co czynią, ale udało im się zrealizować cel. Kartka w plecaku pozostawionym na stacji wyjaśniła wszystko. „Tak bardzo chcę umrzeć”.

Próby samobójcze na torowiskach, dworcach i innych punktach kolejowych to niestety codzienność.

Śledczy badający sprawę wykluczyli akty przemocy wobec małoletnich. Nie miały problemów w szkole i w domu. Nie działa im się krzywda, ale czym ona dla nas jest? Każdy pojmuje ją inaczej.

„Była zaangażowana w zajęcia pozalekcyjne. Wyszła do szkoły z uśmiechem. W Złotym tygodniu (japoński długi tydzień od 29 kwietnia do 5 maja) nie dała po sobie niczego poznać” – oświadczyła jedna z krewnych zmarłej 13-latki.

Co strasznego musiało się stać, że na peronie wykonały o jeden krok za daleko? Jak zwykle więcej pytań niż odpowiedzi. Faktem jest, że dzieci coraz częściej odbierają sobie życie.

Źródło: Kyodo i własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four × one =