Hollywoodzki „Death Note” jednak od Netflixa?

Amerykańska wytwórnia Warner Bros. wycofała się z realizacji filmu „Death Note” mimo pewnych prac pod tym kątem, jednakże nie oznacza to, że japoński pomysł przerósł możliwości amerykanów. Wszystko wskazuje na to, że gigant wypożyczalni filmów i seriali on-line, Netflix, przejmie realizację.

Na ekranie widz ujrzałby Nata Wolffa oraz Margaret Qualley odpowiednio w roli Lighta oraz Misy. Na reżyserskim stołku zasiądzie Adam Wingard. Nieoficjalnie do głównej pary dołączy Keith Stanfield. Czarnoskóry aktor miałby zagrać jednego z policjantów z grupy śledczej.

Produkcja amerykańskiej adaptacji „Notatnika śmierci” ciągnie się od wielu lat. Można więc odnieść wrażenie, że to zgniłe jabłko, którego nikt nie chce nawet wyrzucić. Może to rzutować na finalną wersję, a dokładnie jej jakości. Jeśli aktorzy zagrają byle jak, a scenarzyści wejdą na nowy poziom abstrakcji, może skończyć się jak z „Dragon Ball: Evolution”.

Na tę chwilę, znów nieoficjalnie, film pojawi się w 2017 roku, chyba że znów coś pójdzie nie tak. Póki co cieszmy się mangą, anime i japońską adaptacją z genialnym Tatsuyą Fujiwarą w roli głównej.

Źródło: The Wrap, Własne