Japończyk najstarszym człowiekiem na ziemi

Wczoraj świat obiegła informacja o śmierci pani Diny Manfredini. Włoszka z pochodzenia zmarła wczoraj w Stanach Zjednoczonych w wieku 115 lat i 257 dni. Tym samym Japończykowi Jirōemonowi Kimurze przypadło miano najstarszego człowieka na globie. Burmistrz, pan Yasushi Nakayama, rodzinnego miasta Kimury, Kyōtango, uznał go za „chlubę miasta”.

Jirōemon Kimura urodził się 19 kwietnia 1887 roku. Przeżył potężne trzęsienie ziemi z 1927 roku w Kioto, o sile 7,6 w skali Richtera, konflikt w Mandżurii, dwie Wojny Światowe i niejednej kryzys. Przetrwał czasy panowania czterech cesarzy oraz 61 premierów.

Rekordzista przez ponad 40 lat pracował na poczcie oraz zajmował się rolnictwem. Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem. Dzień zaczyna wczesnym rankiem i poranną prasą, którą czytuje używając szkła powiększającego. „Klucz do długowieczności? Małe porcje jedzenia” – odpowiada.

Doczekał się siedmiorga dzieci (dwoje już zmarło), piętnaściorga wnucząt (jedno już zmarło), dwadzieścioro pięcioro prawnuków i trzynaścioro praprawnuków.

Dwieście lat, panie Kimura!
Dwieście lat, panie Kimura!

O panu Kimurze i pani Manfredini.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

20 − six =