Japonia przechodzi na zieloną energię

Japończycy szykują się do zmiany kierunku w wytwarzaniu energii. Do tej pory moc wytwarzały reaktory jądrowe, ale po radioaktywnym wycieku w Fukushimie i społecznych protestach, rząd planuje skorzystać z odnawialnych źródeł energii.

W przeciągu siedmiu lat, do 2020 roku, na 16 kilometrowym odcinku brzegu Fukushimy, powstaną farmy z turbinami wiatrowymi. W planach jest utworzenie 143 takich maszyn, które mają generować 1 gigawat mocy elektrycznej. Pierwsze wiatraki pojawią się na wybrzeżu już w lipcu tego roku. Rządowa inicjatywa sprowadza się do utworzenia z Fukushimy samowystarczalnej jednostki energetycznej, a ma to się stać do 2040 roku, czyniąc z niej największą na świecie farmę wiatrową.

Pierwszy etap niesie ze sobą instalację dwu-mega watowych (2 MW) turbin, których łopatki wiernika (wiatrak) będą kręciły się na wysokości 200 metrów. Wytworzona moc ma być odprowadzana tą samą siecią, z której korzystały reaktory z Fukushimy.

Kierownik projektu, pan Takeshi Ishihara zapewnia, że mimo aktywności sejsmicznej, nic nie zagłuszy pracy turbin. Zapewnia, że przeprowadzone symulacje komputerowe i testy terenu, które uwzględniły trzęsienia, tsunami i tajfuny oraz inne możliwe ciężkie warunki, przebiegły pomyślnie. Podkreślił też, że powrót do reaktorów jądrowych, jest niemożliwy.

Źródło: New Scientist

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

nine − 1 =