Mężczyzna przygnieciony do muru przez gapiostwo dilera samochodowego

Około 14:00 czasu tokijskiego w niedzielę doszło do kuriozalnego wypadku z udziałem kierowcy i mężczyzny, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

29-letni diler samochodowy Audi w Shiga chcąc zachęcić do zakupu, postanowił oczarować potencjalnego kupca odgłosem galopujących, mechanicznych koni. Jednakże młodego jeźdzca zbyt poniosło i nie zauważył, że załączony jest bieg. Depnięcie w gaz nie mogło skończyć się inaczej, jak momentalnym wprawieniem w ruch pojazdu.

Pan Noriyuki Hashimoto, 44-letni mężczyzna, chcąc wykorzystać pogodę zabrał się za porządki na działce. Za betonowo-stalowym ogrodzeniem prezentował się bok szklanego salonu samochodowego. Obie powierzchnie były na uskoku i oddzielał je rów.

Młody jeździec bez głowy zamiast wykorzystać parking salonu, który reprezentował, z miejsca ruszył przed siebie, a że był to model sportowy, przyśpieszenie nie pozwoliło w odpowiednim czasie zareagować. Ciąg metalowych barierek z łatwością został przerwany, a kolos zwalił się na murek sąsiedniej działki.

Między dwutonowym samochodem a ogrodzeniem znalazł się poszkodowany pan Hashimoto. Zdjęcia: Nippon News Network.

Poszkodowanym został pan Hashimoto. Nie miał szans na reakcję, tym bardziej, że w tej samej chwili był zajęty ścinaniem drzewa. Samochód z kierowcą przyparł go do muru – dosłownie. Miał jeszcze siłę, by błagać o wydostanie go z potrzasku. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala.

Policja bada wszystkie szczegóły tego kuriozalnego zajścia. Nie wiadomo, co postanowi kierownictwo salonu względem swojego pracownika, a także, czy nie zostaną postawione mu zarzuty.

Źródło: TokyioReporter.com / Nippon News Network

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

five × 4 =