Naprawdę pierwszy projekt

Zaraz minie 12 lat, odkąd ujawniłem się z niesamowitym talentem lingwistycznym, ułatwiającym mi tłumaczenie produktów z odległej Azji. Żartuję, oczywiście. Po prostu od prawie 12 lat dzielę się, a raczej dzieliłem, jako że od półtora roku nie dodałem choćby przecinka wpisu, tłumaczeniami mangi oraz anime, dodatkowo zapychając stronę informacjami z Azji i Polski.

Jako że szykuję się do powrotu, robię małe porządki w cyfrowej przestrzeni. Na samym początku 2011 roku, w podsumowaniu za rok poprzedni i planach na następny, przebąknąłem o „Tokkō” – komiksie od pana Tōru Fujisawy. Manga została wydana w 2004 roku, a dwa lata później pojawiła się adaptacja telewizyjna w postaci 13-odcinkowej serii. W latach 2013 – 2016 powstała manga „Tokkō Zero”.

Wydanie z 2004 roku zostało przetłumaczone na język polski przez Konchu Subs (ekipa jest już na emeryturze). Jednak brakowało w nim czegoś, co było w skanach anglojęzycznych – kilkustronicowego dodatku do tomu trzeciego.

I co mogłem zrobić? Odpaliłem magiczne narzędzia, jakimi w 2008 roku były program Microsoft Paint oraz Adobe Photoshop w wersji CS3 (do dziś uważam, że to najlepsza wersja pakietu – rozbudowana lecz bardzo intuicyjna). Przekład nie powala. Mogą razić sztywne dialogi i parę błędów ortograficznych. No dobra, prawie na każdej stronie. À propos stron. Jeśli weźmiecie się za czytanie, to na 11 stronie dodatku autor umieścił PlayStation 5. Czyżby wróżbita Maciej? Wówczas nazwałem się, uwaga, będzie oryginalnie, K7 Fansubs M&A.

Rozdział machnąłem w czasie zakupowego szału przedświątecznego. Nawet pamiętam tamten grudzień 2008 roku. W drugiej połowie miesiąca naprószyło sporo białego puchu. To były tradycyjne Święta. Z rodziną, z uginającym się od jedzenia stołem, radością, życzliwością. Z głową marzeń i celów.

Dodatek do „Tokkō” jest moim zapomnianym projektem, ale mimo wszystko pierwszym. Nie jest najlepiej wykonany. Nie jest perfekcyjny. Ale taki już pozostanie. W tamtym okresie dałem z siebie maksimum. W jedną noc zrobiłem coś dla swojego rozwoju i dla rozrywki innych.

Tłumaczenie i proces edycji otworzyły mi głowę. Poznałem bliżej kulturę Japonii, sztukę animacji i komiksu, doszkoliłem się w języku ojczystym oraz poprawiłem znajomość języków obcych.

Coś jakby tliła mi się myśl, że gdzieś, kiedyś umieściłem dodatek „Tokkō”, ale nie odnalazłem go na stronie. Możliwe, że było to na którymś forum lecz po zabraniu się za „Hyakko”, mój pierwszy naleśnik, a te, jak wiemy, są nieudane, wylądował w odmętach dysku.

Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak zniechęcić Was do przeczytania mojego dodatku, ale zachęcić do zapoznania się z całą serią. „Tokkō” jest porąbanym tytułem z potworami.

Link do pobrania jak zwykle w zakładce (klik).

2 thoughts on “Naprawdę pierwszy projekt

  1. >Jako że szykuję się do powrotu
    az nie moge sie doczekac:)

    ja tesz wydaje tlumaczone mangi (bernd-scans), ale w pczeciwienstwie do ciebie jesze mam moje pierwsze scanlacje, chociaz chasami wolalbym je usunac i zapominac^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

18 − fourteen =