Pół-japonka Miss Japonii. Lekka konsternacja w kraju. Znowu

Wczorajszego wieczoru odbył się finał Miss Japonii. Piękne Azjatki wypełniły scenę w Tokio i pokazywały swoje atuty. Decyzja na pewno była trudna, ale ostatecznie tytuł najpiękniejszej uzyskała pani Priyanka Yoshikawa. Wystarczy dodać kilka fotek i w zasadzie można na tym skończyć. Ale ci spostrzegawczy na pewno zwrócili uwagę na mały szczegół – imię naszej bohaterki.

Miss Priyanka Yoshikawa jest w jednej połowie japonką, w drugiej zaś hinduską. Nie jest „czystą” Japonką. To dosyć ostre stwierdzenie, ale właśnie takie są reakcje po wyborze miss.


Priyanka Yoshikawa - Miss Japonii 2016
Priyanka Yoshikawa – Miss Japonii 2016

Kiedy w zeszłym roku w tej samej sytuacji znalazła się Ariana Miyamoto – zawrzało. Japonka miała czarnoskórego ojca i cechy typowe dla rasy czarnej były u niej widoczne. Ludzie zaczęli komentować, że powinni być reprezentowani przez „czystej rasy japonkę”, a samą Arianę nazwali „haafu”, co wzięło się z języka angielskiego i oznacza „połowę”.

Tegoroczny festiwal piękności ponownie rozwścieczył Japończyków. Znowu. Ojciec Priyanki jest hindusem i widać to po nowej miss. Ona sama odpowiada: „Jesteśmy Japończykami. Mój ojciec jest hindusem, tak, i jestem dumna ze swojego pochodzenia. Ludzie pytają o moją czystość rasową, ale to, że mam w sobie część innej nacji nie czyni ze mnie nie-japonki”.

Priyanka płynnie mówi po japońsku i angielsku. Do dziesiątego roku życia przebywała w Sacramento w Stanach Zjednoczonych – trzy lata i kolejne siedem w Indii. Gdy jako dziewczynka wróciła do kraju matki, była szykanowana ze względu na odmienny kolor skóry, wówczas ciemniejszy, i inne rysy.

„Znam wiele osób które są w połowie innej narodowości i cierpią na różne sposoby. Tacy jak my przyciągają problemy ze względu na odmienność. Po przybyciu do Japonii traktowano mnie jakbym była trędowata. Bolało, ale za to teraz jestem silna. Za granicą nikt nie zwraca uwagę na moje pochodzenie”.

Można współczuć nowej miss, można też postawić się na miejscu Japończyków. Wygrana w konkursie mającym na celu wybrać piękno reprezentujące naród kogoś, kto nie wygląda jak jakieś 99% populacji może wzbudzić oburzenie. „To teraz panie o japońskim wyglądzie nie mają szans na wygraną?”, „O co w końcu biega w tym widowisku? Gdzie ten narodowy punkt programu?” – to tylko najłagodniejsze z postów z Twittera.

Nowa miss będzie reprezentowała Japonię na grudniowym wyborze miss świata w Waszyngtonie i nie wydaje się, żeby sprawa jej „czystości” ucichła, choć jak sama za każdym razem dodaje czuje się japonką.

Źródło: JapanToday.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

five × 2 =