Pomachajmy łapką na pożegnanie ~o~

To już koniec naszych wspólnych przygód. Bohaterzy ostatni raz staną do walki, ostatni raz przeleje się krew, ostatni raz biorę się za tak chu***ą mangę. Początek mnie skusił, bo sam pomysł był w miarę intrygujący, ale autor polał nas kwasem po oczach i dało się zauważyć, że to tylko kolejna zapchajdziura na rynku. Oby takich serii było jak najmniej! Lecz będąc realistą wiem, iż to tylko marzenia, które zabłądzą wśród nieskończonej chmurze wołań. Nie ma się co rozpisywać, jednym słowem najlepiej zacząć i zakończyć – KONIEC. Dziękuję, dobranoc. To by było na tyle.

Shinigami Trilogy” jest drugim po „Otonie” projektem, który ukończyłem w całości. Skłamię pisząc, że była to dla mnie przyjemność tłumaczyć tę serię. To był koszmar! Mongolskie dialogi, akcja niczym w sławnym ostatnio utworze muzycznym „4:33”, a sami bohaterzy jacyś tacy… Niewyraźni?

27 czerwca 2009 został zaprezentowany pierwszy rozdział przygód Himci i Furoku. Nietrudno więc obliczyć, że w przeciągu 364 dni wydałem całość, składającą się z, uwaga, SZEŚCIU ROZDZIAŁÓW!!! Rok minął nim ukończyłem tę debilną serię. Tak dla porównania, przez ten czas wydałem:

– 14 rozdziałów Sidooh
– 13 rozdziałów Hyakko
– 10 rozdziałów Wędrowców
– 3 rozdziały Osądu
– 3 rozdziały Summer Wars
– 2 rozdziały HnnKn: Watanagashi-hen
– 1 rozdział OTONa
– ONESHOTy Blame!; Heavy Mecha Blues i Loop
– 3 odcinki Shingetsutan Tsukihime

Nie wiem jak Wy, ale ja się cieszę i mam zamiar to uczcić jednym głębszym. Po raz pierwszy moja intuicja mnie zawiodła, bo czy „Drifters”, „Judge” czy „Summer Wars” należą do projektów nielubianych? Oczywiście nie.
Dobra, kończymy. „Shinigami Trilogy” rozdział 06, który tkwi u mnie na dysku od dwóch tygodni, zostaje oficjalnie wydany i tym samym cała seria – ZAKOŃCZONA!

Komentarze odnośnie waszych wrażeń prosiłbym umieszczać w zakładce, by Ci, którzy zechcieliby się wziąć za czytanie, przemyśleli to dwa razy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

5 × two =