Powstanie Warszawskie

1 sierpnia 1944. Jedna z najważniejszych dat II WŚ. Kilkadziesiąt tysięcy (w początkowej fazie było to około 42 tys. ludzi), słabo uzbrojonych, warszawskich i okolicznych obywateli postawiło wszystko na jedną kartę. Zginą i tym samym pogrzebią ostatnią szansę na wolność ojczyzny, bądź pokażą, że wojna wciąż trwa.

17:00 zwana godziną „W” była początkiem końca. Pierwsze strzały padły jeszcze przed „W”, bo o 13:30 na Żoliborzu (jedna z Warszawskich dzielnic). Co się wtedy stało, mniej więcej każdy z nas wie, ale to, co przeżywali powstańcy, zwykli obywatele… To jest nie do opisania. Nam, już wolnym Polakom, pozostaje tylko podziękować tym, co umierali i dbać o to, co nam zostawili. Wolną Polskę, Naszą Polskę.

O rozpoczęciu działań zbrojnych zadecydował pułkownik Antoni Chruściel ps. Monter. Tak szybka i sprawna ofensywa możliwa była dzięki doskonałej integracji społeczeństwa i ducha walki. Śródmieście, Powiśle, Praga, Wola, Mokotów, Żoliborz. Między innymi tereny tych dzielnic były świadkiem historycznego zrywu, który pokazał legendarne oblicze Polaka – silnego psychicznie, pełnego wiary i patriotyzmu.

Uzbrojenie „Warszawskich Dzieci” przypominało bardziej przedszkolne zabawki, niż arsenał godny sprostać niemieckiej artylerii. Było inaczej. Braki uzbrojenia uzupełniał upór. Nikt się nie spodziewał blisko dwóch miesięcy walk. Cel był prosty. Maksymalnie osłabić przeciwnika i czekać na Armię Czerwoną. Czas? Góra 2-3 tygodnie. Nawet Powstańcy byli zaskoczeni swoim powodzeniem, ale brnęli dalej i czekali…

Rosjanie tylko wypatrywali końca tego „śmiechu wartego zrywu” i tego, kiedy będą mogli przystąpić do swoich zadań. Tym czasem, walki wciąż się toczyły. Mimo słabszego początku, Powstańcy coraz częściej przeprowadzali skuteczne ataki.

Powstanie Warszawskie odbiło się szerokim echem po całym świecie. Było nawet wspierane przez lotnictwo RAF-u (Royal Air Force). Chęci i zapału nie brakowało, ale ludzi zdolnych do walk, jedzenia i przede wszystkim broni ubywało z każdą godziną.

2 października 1944, od 5:00, obowiązywało zawieszenie broni. Warszawę w tym dniu opuściło ponad 16 tysięcy ocalałych mieszkańców. Po dwóch dniach ewakuacji, w Śródmieściu, zostaje blisko 80% mieszkańców! 3 października o 2:00 w Ożarowie zostało oficjalnie ogłoszone zaprzestanie walk zbrojnych. 95% miasta zostało kompletnie zniszczonych. Nie ma Warszawy. Nie ma serca Polski. Został popiół i łzy…