Mroczna strona japońskiego biznesu pornograficznego [WIDEO]

To, że Japonia nasączona jest seksualnością, zapewne zaobserwował każdy, kto się z nią choć trochę zetknął. Czy to osobiście, czy w postaci konsumpcji jej kultury. Mocniejsza strona, czyli rynek pornograficzny, ma się świetnie, to pokazują przychody. Jest to uzależnione przez popyt, bowiem hasła „Japonka”, „hentai”, „loli” i tym podobne nieprzerwanie rotują na podium najczęściej wpisywanych haseł na stronach porno. Ale aktorzy, choć nie oszukujmy się, aktorki stoją za sukcesem produkcji, to nie zawsze świadomie pisały się na pięć minut sławy.