Exaella odcinek 4 – koniec

Co wytrwalsi obejrzą zaraz ostatni odcinek „Exaelli” – dystopicznej animacji, jakich ze świecą szukać. Nie chodzi nawet o wybitność serii, bo o tym zadecyduje każdy widz, który poświęci jej około 100 minut seansu, ale o miejsce rozgrywania się wydarzeń.

Summer Wars – projekt zakończony!

Mam się za przeciętnego siedemnastolatka, pochłoniętego matematyką i lubującego się w starszej koleżance. Dni mijały mi spokojnie, bez większych niespodzianek. Lecz to, co zdarzyło się w tym najgorętszym dniu lata, wywróciło mój świat do góry nogami… Ostatnią deską ratunku stał się Kenji. Od jego umiejętności zależy, czy rodzina i okoliczni mieszkańcy przeżyją upadek sondy. Wielka odpowiedzialność ciąży na barkach młodego chłopaka, chcącego tylko wieść spokojne, dotychczasowe życie. Jak potoczą się losy jego i reszty bohaterów? Aby się tego dowiedzieć odsyłam do finalnego już rozdziału mangi. Niestety (albo i nie) tu kończy się nasza wakacyjna przygoda.

Pomachajmy łapką na pożegnanie ~o~

To już koniec naszych wspólnych przygód. Bohaterzy ostatni raz staną do walki, ostatni raz przeleje się krew, ostatni raz biorę się za tak chu***ą mangę. Początek mnie skusił, bo sam pomysł był w miarę intrygujący, ale autor polał nas kwasem po oczach i dało się zauważyć, że to tylko kolejna zapchajdziura na rynku. Oby takich serii było jak najmniej! Lecz będąc realistą wiem, iż to tylko marzenia, które zabłądzą wśród nieskończonej chmurze wołań. Nie ma się co rozpisywać, jednym słowem najlepiej zacząć i zakończyć – KONIEC. Dziękuję, dobranoc. To by było na tyle.