Polka w Japonii: Tutaj na pierwszym miejscu jest pracodawca

Niniejszy wywiad jest z cyklu #TamMieszkam, który opublikowany został na portalu bankier.pl. Projekt K7 M&A przytacza tylko jego część. Reszta znajduje się na stronie, do której odnośnik jest na końcu. Zachowano oryginalny styl i pisownię. W Azji od małego uczy się dzieci, że jednostka się nie liczy, nie odzywa i nie myśli, ważna jest wspólnota. System kształci zdziecinniałych dorosłych, idealnych do bycia trybikiem w wielkich korporacjach. Będą pracowali rekordowo długo, ale niewielu zrobi karierę – opowiada w rozmowie z Bankier.pl mieszkająca w Japonii Polka. Pionierskie technologie i supernowoczesne roboty na miarę XXI wieku – tak kojarzy się nam Japonia. Przyjeżdżający tam Polacy często są zszokowani tym, jak wiele archaicznych reguł rządzi tym społeczeństwem, prowadząc do licznych absurdów. – Japonia ma w Polsce dobrą prasę, dlatego ludzie myślą, że to świetny kraj. I jest świetny, biorąc pod uwagę na przykład zarobki, które są cztery razy wyższe niż na porównywalnych stanowiskach w Polsce – mówi dr Monika Ksieniewicz, w przeszłości zastępca dyrektora w Biurze Pełnomocnika ds. Równego Traktowania przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, dziś wykładowca na Kobe College, gdzie uczy pochodzące z dobrych domów potomkinie samurajów.