Tragedia w Japonii!!! [AKTUALIZACJA]

Kilkadziesiąt osób zginęło w trzęsieniu ziemi na północy Japonii – podała japońska telewizja. Wstrząsy, najsilniejsze od blisko 140 lat, wywołały ponad 10-metrową falę tsunami, która – znacznie osłabiona – dotarła do wybrzeży Filipin i Indonezji.

Do trzęsienia doszło o godz. 14.46 czasu miejscowego. Towarzyszyła mu seria wstrząsów wtórnych, w tym o sile 7,4, do którego doszło około 30 minut po głównym trzęsieniu. Epicentrum znajdowało się około 130 km od wschodniego wybrzeża wyspy Honsiu, a hipocentrum było na głębokości około 10 km.

Siedem godzin po silnym trzęsieniu, którego siłę ocenia się na 8,9 w skali Richtera i które nawiedziło północno-wschodnie wybrzeża japońskiej wyspy Honsiu, telewizja publiczna NHK informuje o ponad 90 ofiarach śmiertelnych. Jak podkreśla agencja Reutera, rozmiary zniszczeń i prognozy związane z tsunami sugerują, że liczba ofiar będzie znacznie wyższa. Według policji, zginęło co najmniej 110 osób, a 350 jest zaginionych.

Fale tsunami porwały także statek, na którego pokładzie znajdowało się sto osób. Jednostka należała do stoczniowego przedsiębiorstwa budowlanego w porcie Ishinomaki. Los pasażerów statku nie jest znany. Pod tokijskie lotnisko Narita wznowiło w piątek wieczorem pracę. Na lotnisku utkwiło 13 tysięcy ludzi. W całej Japonii anulowano 711 krajowych lotów. Pracę częściowo wznowiło także tokijskie metro.

Agencja Kyodo podała, że japońskie siły samoobrony wysłały nad dotknięte przez trzęsienie regiony samoloty, które mają ocenić rozmiary zniszczeń. Premier Japonii Naoto Kan zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu, po którym zapewnił m.in., że nie ma wycieku radioaktywnego w elektrowniach atomowych. Zaapelował do społeczeństwa o zachowanie spokoju. Przyznał, że starty spowodowane przez trzęsienie ziemi i tsunami są ogromne.

Japońskie MSZ powołało grupę kryzysową, potwierdzając, że cudzoziemcy są bezpieczni. Japoński gigant Sony wstrzymał pracę w sześciu swoich fabrykach. Japoński Bank Centralny zapowiedział, że zrobi, co w jego mocy, by zapewnić stabilność sektora finansowego. Po trzęsieniu gwałtownie spadł kurs jena i akcji notowanych na tokijskiej giełdzie”.

INTERIA.PL/PAP

Wideo ze strony Gazeta.pl.

Aktualizacja z 15.03

Silne wstrząsy i fala tsunami poważnie uszkodziła systemy chłodzące leżącej na wybrzeżu elektrowni Fukushima I. Przez kolejne dni dochodziło do następujących po sobie awarii pomp tłoczących wodę, która chłodzi rozgrzane rdzenie. Z uszkodzony instalacji wydostaje się wodór, który gromadzi się budynkach reaktorów. W trzech kolejnych doszło do silnych eksplozji nagromadzonego gazu.

Seria problemów rozpoczęła się w nocy z piątku na sobotę. Wtedy władze podały, że może nastąpić mały wyciek radioaktywny z elektrowni atomowej Fukushima w związku z koniecznością zmniejszenia ciśnienia w reaktorze poprzez wypuszczenie radioaktywnej pary.

Tuż przed 15 czasu miejscowego japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego poinformowała, że na skutek awarii systemu chłodzenia mogła rozpocząć się w sobotę częściowa reakcja topienia rdzenia reaktora numer 1 w elektrowni Fukushima I.

Kiedy wydawało się już, że Japończycy (po zmniejszeniu ciśnienia w reaktorze) powoli zaczynają odzyskiwać kontrolę, doszło to wybuchu wodoru w budynku reaktora nr 1. W następstwie eksplozji, w elektrowni zawaliły się ściany i dach budynku.

Po kilku godzinach udało się wznowić pompowanie wody do rdzenia. Wieczorem w poniedziałek z powodu problemów z zaworem odprowadzającym gorącą parę z komory reaktora ponownie zaprzestano pompować chłodziwo i pręty paliwowe zostały odsłonięte. Kryzys zażegnano po kilku godzinach.

Kiedy sytuacja wydawała się być opanowana w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do eksplozji nagromadzonego wodoru. Budynek chroniący reaktor nr 2 został uszkodzony. Jak ostrzegają władze, mogło też dojść do naruszenia szczelnej obudowy rdzenia.

– Elektrownie na terenach sejsmicznych buduje się wykorzystując tzw. poduszki sprężynowe. Obrazowo wygląda to tak, że najpierw ustawia się betonowe zbrojone słupy, do których przymocowuje się sprężyny. Dopiero na nich kładzie się właściwą płytę fundamentową. Jeśli dojdzie do wstrząsów właściwy budynek elektrowni jest odseparowany od dragującego podłoża – tłumaczy dr Krzysztof Kozak z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN z Krakowa. – Grubość takiej płyty wynosi trzy metry zbrojonego betonu o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych. Dodatkowo w takich obiektach obniżany jest środek ciężkości – tak, by najcięższe urządzenia znajdowały się najniżej – dodaje.

Jednak zanim wybuduje się elektrownię, przeprowadza się bardzo szczegółowe analizy sejsmologiczne. – Przeważnie wyklucza się tereny sejsmiczne – tłumaczy Kozak.

Zanim podejmie się decyzję o budowie elektrowni sprawdza się jaka była intensywność wstrząsów w okolicy, uwzględniając historycznie najsilniejsze trzęsienie ziemi. Powiększa się je o odpowiedni współczynnik, tak aby zapewnić odpowiedni margines bezpieczeństwa. Tak określone trzęsienie ziemi występuje w przybliżeniu raz na 10 tys. lat. Dodatkowo jak podkreślają eksperci elektrownia ma wytrzymać trzęsienie ziemi, którego epicentrum może znaleźć się bezpośrednio pod nią.

Jakub Nowak, Maciej Kucharczyk//gak, mtom

Aktualizacja z 16.03

Cesarz Akihito w swoim środowym orędziu do narodu wyraził głęboki smutek i złożył kondolencje rodzinom ofiar. „Kataklizm, który nas dotknął, mocno mnie zasmucił” – powiedział Cesarz. „Mam nadzieję, że w tak dla nas ciężkim czasie, uporamy się z naszym nieszczęściem”.

Poruszona została kwestia zagrożenia nuklearnego. „Swoją uwagę kieruję również na sytuację reaktorów jądrowych, ponieważ dalszy przebieg sytuacji nie jest możliwy do przewidzenia. Jednakże wierzę, że odpowiednie osoby nie dopuszczą do pogorszenia się sytuacji”.

Cesarz apelował do Japończyków o spokój i o współczucie dla ofiar katastrofy. „Mam nadzieję, że osoby dotknięte tym nieszczęściem nie stracą nadziei i starczy im sił na przetrwanie w tym ciężkim okresie oraz nie będą narażać się na utratę zdrowia”.

Cesarska para przesłała datki pieniężne do prefektur Chiba, Fukushima, Ibaraki, Iwate i Miyagi, których dosięgnęły skutki trzęsienia ziemi i fal tsunami.

80 000 służb ratowniczych od środy działa na terenach dotkniętych piątkowym trzęsieniem ziemi w Japonii. W ich skład wchodzą policjanci, strażacy i Japońskie Siły Samoobrony. Do godziny 16:00 czasu miejscowego, w dwunastu prefekturach stwierdzono śmierć 3 771 osób, a o statusie zaginionych jest 8 181 ludzi.

Szacuje się, że liczba ofiar może znacząco się podnieść. Premier Naoto Kan na nadzwyczajnym środowym zebraniu mówił: „Zdołaliśmy uratować ponad 26 tys. ludzi, ale liczba ofiar i tych, którzy mogli nie przeżyć, przekroczyła 10 tys”. Rząd zdecydował o mobilizacji rezerwy Japońskich Sił Samoobrony, która w każdej chwili może podjąć działanie w trudnej sytuacji.

Źródło: Japan Today

Aktualizacja z 17.03

Trzęsienie ziemi w Japonii to temat numer 1 na świecie. Również internet zalewają informacje z terenów dotkniętych kataklizmem. Ludzie wspierają się jak mogą, lecz zawsze znajdą się tacy, którzy chcą zwrócić na siebie uwagę bądź są po prostu głupi. Poniżej kilka postów z różnych witryn:

Trzęsienie ziemii i tsunami w Japonii - marzec 2011 | reakcje użytkoników sieci

  • Użytkownik karla_91 (imię Karla Oosthuizen)
    „Czy się nie mylę, czy to przez złą karmę spowodowaną ubojem delfinów, wielorybów i rekinów Japonię nawiedziło trzęsienie”?
  • Użytkownik kevElric
    „Mimo próśb, żółtki jedzą wieloryby, to teraz wieloryby zaczną żreć żółtków. Według mnie to sprawiedliwe”.
  • Użytkownik TheGreatOne2012
    „Przecież Stany Zjednoczone zrzuciły atomówkę na Japonię… Więc o co chodzi? Teraz i żółtki jej używają”.

Trzęsienie ziemii i tsunami w Japonii - marzec 2011 | reakcje użytkoników sieci
Użytkownik AmyBromhead (imię Amy Bromhead)
„Japończycy mordują wieloryby, które są władcami Oceanów. Czy to nie karma”?

Trzęsienie ziemii i tsunami w Japonii - marzec 2011 | reakcje użytkoników sieci
Użytkownik Nicktoongrl (imię Saarah)
„Tsunami w Japonii to efekt karmy, a dokładniej zarzynania delfinów. Modlę się za nich (Japończyków), bo mają zajebiste animce D;”.

Źródłem tych zrzutów jest blog karmajapan.tumblr.com. Podobne wpisy mnożą się w sieci. Wystarczy wejść choćby na yahoo answers czy fora różnotematyczne, by po raz kolejny przekonać się, że głupi człowiek to zmora internetu. Niestety, nawet polska społeczność ma tu swój udział. Zdążyłem już zaobserwować na kilku bardzo popularnych serwisach kompletnie bezmyślne posty…

Znani i bogaci wspierają ofiary piątkowej tragedii. Biznesmeni, aktorzy, muzycy, a także zwykli ludzie starają się jak mogą, by wesprzeć drugą osobę. Poniżej ułamek z listy osób, które przeznaczyły datki na pomoc dla poszkodowanych:

  • Tadashi Yanai [prezes Uniqlo – firmy branży odzieżowej] miliard jenów; sama firma przeznaczyła 400 milionów.
  • Atsushi Akimoto [producent muzyczny] 500 milionów jenów.
  • Bae Yong-joon [aktor koreański] około 69 milionów jenów.
  • Lee Byung-hun [aktor koreański] około 48 milionów jenów.
  • Choi Ji-woo i Song Seung-hun [koreańska para filmowa] około 13 milionów jenów.
  • Chen Guangbiao [chiński miliarder] 13 milionów jenów i ufundował sprzęt ratowniczy.
    100 jenów = 3.65 złotych

Źródło: JapanProbe

Cholera i Tyfus nadciągają! Obawa przed nuklearną masakrą spycha na bok bardziej prawdopodobne i przede wszystkim szybsze w ataku zagrożenie epidemiologiczne, jakim jest zaraza cholery i tyfusu. Skażenie terenu, doprowadzenie wód pitnych do potrzebujących, braki w żywności, problemy z odprowadzaniem nieczystości – to wg. ekspertów główne problemy, które powinny być załatwione priorytetowo. Po prawie tygodniu od tsunami, pozostaje bez prądu ponad 850 tysięcy domostw a 1,5 miliona jest odciętych od wody.

„Ludzie skupiają się na promieniowaniu, które nikomu w większym stopniu nie zagraża, a nie myślą o tym, co jest istotą problemu. Gdyby ta tragedia dotknęła państwo rozwijające się, to właśnie byśmy mieli epidemię tyfusu i cholery, dotykającą tysięcy ludzi. Najważniejsze pytania, to: Gdzie odprowadzane są ścieki? I jakie są zasoby wody pitnej? Na miejscu ministra zdrowia, skupiłbym się na tych problemach” – komentował Dr Richard Wakeford z Brytyjskiego Uniwersytetu w Manchesterze.

Źródło: msnbc.msn.com

Aktualizacja z 18.03

Japońska policja potwierdziła śmierć 5 700 osób, a blisko 10 000 dalej uważane jest za zaginionych. Szacuje się, że do 15 000 dojdzie liczba ofiar śmiertelnych.

Japonia dalej zmaga się z brakiem paliwa i jedzenia oraz elektryczności. Służby ratownicze biją na alarm. Braki w benzynie uniemożliwiają sprawne wykonywanie ich działań ratowniczych. Japońska gospodarka, która jest trzecią co do wielkości na świecie, zaczyna pogrążać się w chaosie. Brakuje wszystkiego, co zmusza sklepy i restauracje do skrócenia godzin otwarcia.

Rozrywkowe dzielnice – Ginza i Shibuya – pogrążają się w ciemności, co skutkuje mniejszym ruchem niż zazwyczaj. Skutki zeszłotygodniowego tsunami odczuła także kolej. Na torach jest ich mniej oraz jadą ze znacznie mniejszą prędkością. Jak podaje NHK, dalej są trudności z dotarciem na niektóre obszary objęte trzęsieniem ziemi. Ratownicy stają przed dylematem – Lecieć, pomóc, ale nie wrócić z powodu braku paliwa czy czekać na lepszą sytuację… Pogarszająca się sytuacja doprowadziła do kradzieży benzyny w ośmiu szkołach podstawowych, gdzie była magazynowana.

Rośnie też wartość jena, który jest największa od zakończenia II Wojny Światowej. Za jednego dolara dostaniemy aż 76,25 jenów. Ta sytuacja odbije się głównie na konsumentów Ameryki i Europy, gdzie cena japońskich produktów, takich jak samochody Toyoty czy Hondy, mogą podskoczyć o kilkanaście procent.

Źródło: News on Japan

Japońscy inżynierowie w piątek przedstawili scenariusz, według którego uszkodzone elektrownie atomowe mają być „pogrzebane” – czyli zasypane piaskiem i zabetonowanie. Ma to na celu uniknięcie globalnej katastrofy, której nie boją się tylko Japończycy, ale i cały świat. Większość ludzi przypomina sobie to, co stało się w Czarnobylu w 1986 roku. Urzędnicy zapowiedzieli, że postarają się przywrócić chłodzenie reaktorom, co nie będzie takie proste. Na razie elektrownie chłodzone są górą, poprzez zrzucanie kilku ton wody. Największą uwagę skupia reaktor nr 3, którego sytuacja jest krytyczna.

„Nie można wykluczyć zabetonowania reaktora, ale póki co, staramy się przywrócić optymalne chłodzenie” – powiedział jeden z operatorów urządzeń, pracowników Tokio Electric Power Co. na piątkowej konferencji prasowej.

Miniony mieszkańców Tokio na tyle obawia się radiacji, że zostali w domach, mimo że od Sendai dzielą ich 240 km. Eksperci jednak uspokajają i spodziewają się, że radioaktywną chmurę rozwieją wiatry.

„Promieniowanie nie stanowi zagrożenia dla osób poza obszaru pracy reaktorów” – przekonywał Michael O’Leary przedstawiciel WHO w Pekinie.
Przywódca U.S.A, Barack Obama podkreślił, że Stany nie spodziewają się promieniotwórczego pyłu. Zapowiedział pomoc dla Japonii i wydał polecenie kontroli Amerykańskich elektorowi atomowych. G8 pragnie uspokoić światowe rynki i w tym celu grupa najbogatszych państw wspólnie będą zastanawiać się nad ustabilizowania rynków finansowych i powstrzymania jena od gwałtownego wzrostu.

Źródło: News on Japan

Aktualizacja z 21.03

Bank Światowy w poniedziałek oszacował straty, jakie Japonia może ponieść w związku z serią trzęsień ziemi i tsunami. 235 miliardów dolarów, obniżenie PKB o 4% i pięcioletnia odbudowa miast. Bank Światowy nie wliczył w to szkód wyrządzonych przez reaktory atomowe w Fukushimie.

„Jeśli wierzyć historii, PKB Japonii będzie ujemne do drugiego kwartału 2011 roku, ale już w kolejnych miesiącach zacznie rosnąć z powodu konieczności odbudowy zniszczeń” – takie oświadczenie wydał BŚ. Poniedziałkowa sesja giełdowa nie została wznowiona. Co do następnych dni nie ma pewności, ale już w piątek rząd Japonii spotka się z G7, by omówić kwestię umacniającego się jena. W porannym notowaniu dolar był wart 80,90 jenów, czyli o 0,31 więcej, aniżeli na zamknięciu sesji w piątek. do godziny 10:37 cena wzrosła o kolejne 0,06.

Vikram Nehru, główny ekonomista Banku Światowego powiedział: „W najbliższej przyszłości wszystko zależeć będzie od handlu i finansów”. Przypomniano również skutki trzęsienia ziemi w Kobe w 1995 roku, kiedy to rynek japoński przyhamował tylko na kilkanaście miesięcy, by przywrócić 85% eksportu z czasów przed katastrofą – „Jednak w tym przypadku zakłócenie w sieci produkcji i przemyśle motoryzacyjnym oraz w elektronice, może stanowić problem sięgający nawet roku”.

Źródło: news.google.com

Służby ratownicze odnalazły w prefekturze Miyagi dwóch ocalałych. 80-letnia kobieta i 16-letni chłopiec przeżyli w ruinach dwa tygodnie. Prefektura Miyagi jest jedną z najbardziej stratną po trzęsieniu ziemi. Takie dobre wiadomości to jednak rzadkość. „Rano przyszła do mnie zapłakana sąsiadka i żali się, że nie może odnaleźć swojego męża. Jedyne co mogłem powiedzieć, to: staramy się ze wszystkich sił. Wytrwaj jeszcze trochę” – relacjonował Takao Saito, oficer straży pożarnej.

257 tysięcy domostw nie ma dostępu do prądu a milion cierpi z powodu braku wody. Niska temperatura, wyczerpujące się zapasy jedzenia, paliwa, lekarstw – to najpoważniejsze problemy dotkniętych żywiołem prefektur. 

Źródło: News on Japan

Liczba ofiar śmiertelnych i zaginionych, niebezpiecznie zbliża się do 22 tysięcy. Do poniedziałkowego popołudnia (czasu tokijskiego) liczba ta wynosi 21 911 osób – informuje policja. Dotychczas w dwunastu prefekturach życie straciło 8 649 ludzi, a zaginionych jest 13 262. Do tej pory zidentyfikowano 4 080 ciał z czego 2 990 już odebrały rodziny, by godnie pożegnać ich na ceremonii pogrzebowej.

„Ciała, które odnajdujemy teraz, nie nadają się do pokazania i identyfikacji, ponieważ są w stadium rozkładu. Te będące w wodzie, zostały po części zjedzone przez ryby i kraby„ – tłumaczył Shuji Horaguchi, szef ds. koordynacji ruchu usuwania skutków klęsk żywiołowych w Natori.

Ewakuowano około 350 tysięcy osób i przebywają w 2100 schroniskach rozsianych po piętnastu prefekturach. Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej wysłało 5900 opiekunów do osób starszych, by uspokoić sytuację z wiązaną z brakiem personelu. Domy starców, które są usytuowane w odleglejszych zakątkach kraju, już zgłosiły mobilizację i są w stanie przyjąć 28 000 seniorów.

Tydzień Artykułu Japońskiego to akcja wikipedystów, którzy pragną poszerzyć wiedzę nt. Japonii. Liczba haseł, które do tej pory mieniły się kolorem czerwonym (czyli brak polskiego wyjaśnienia), ma zmaleć, co zwiększy zakres polskiej wersji Wikipedii o tematyce japońskiej. Od dziś 21.III do 27.III, rozpocznie się masowe poszerzanie artykułów z zakresu geografii, nauki, architektury, motoryzacji, rozrywki (w tym anime i manga), kultury i innych, co ma być wyrazem solidarności z cierpiącą Japonią. Ponad trzydzieści osób wyraziło chęć pomocy i opracują brakujące hasła. Każdy może się zgłosić, każdy może pomóc. Podobna inicjatywa miała miejsce w rosyjskiej wersji, gdzie dodano ponad 200 artykułów.

Więcej o inicjatywie.

Aktualizacja z 25.03

Japońscy urzędnicy ds. nuklearnych przypuszczają, że jeden z rdzeni reaktora w Fukushimie I może być uszkodzony. Jeśli ta hipoteza się potwierdzi, może dojść do większego skażenia radioaktywnego. Dodatkowo uważają, że rurociągi i zbiornik z paliwem także są wadliwe.

„Coś w tym reaktorze mogło ulec uszkodzeniu. Dane, jakie dostajemy wyraźnie pokazują, że niektóre funkcje są ograniczone” – powiedział w piątek pan Hidehiko Nishiyama, rzecznik prasowy biura ds. bezpieczeństwa atomowego. Pracownicy Fukushimy wciąż starają się przywrócić optymalne chłodzenie reaktorom. Skażenie radioaktywne już gromadzi się w wodzie i w powietrzu. Mleko i warzywa po przebadaniu wykazały zwiększone stężenie radiacyjne.

Okres połowicznego rozpadu radioaktywnego jodu to osiem dni, ale eksperci przestrzegają – najbardziej narażone są dzieci, którym grozi nawet nowotwór tarczycy w późniejszych latach. W Tokio stwierdzono podwojone stężenie jodu w wodzie lejącej się z kranów, a w formie butelkowanej już zniknęła z sklepowych półek tak samo, jak i inne artykuły. I znów eksperci biją na alarm. Taka sytuacja to zagrożenie dla niemowląt i dzieci.

„Moja pierwsza myśl? Kupić wodę. Nawet nie wiem czy bezpiecznie jest ją kąpać” – zwierzała się pani Reiko Matsumoto, mama pięcioletniej dziewczynki.

Tokio, stolica Japonii, jest najbardziej poszkodowanym miastem, które odczuło skutki trzęsień ziemi i tsunami na południowym-wschodzie kraju. Dwa tygodnie przerw w dostawie prądu, braki na sklepowych półkach, skażona woda i jej braki w formie butelkowanej, panika. Jeśli to pomnożyć przez liczbę osób tam zamieszkałych, tworzy się prawdziwy obraz problemu.

Do tej pory dwie osoby zostały przewiezione do szpitala w związku z promieniowaniem i to jest właśnie największa zgroza stolicy. Dzień po ogłoszeniu podwyższonej zawartości jodu w kranach, zapasy wody w sklepach skończyły się. Testy, jakie przeprowadzono na obrzeżach Tokio wskazały, że radioaktywność wody spadła do granicy normy. Na mieszkańców Tokio zostało narzucone ograniczenie zakupów, bo zdarzały się przypadki, że kilka osób potrafiło wykupić pół sklepu. Panika wywołana skażonymi produktami, mocno odbija się na rolników w okolicach i w samej Fukushimie.

„Jak tylko się dowiedzieliśmy, wykopaliśmy nasze marchewki i cebulę. Nie możemy ich sprzedać, nie możemy ich zjeść. Z obawą patrzymy w przyszłość. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, odbije się to na nas” – żaliła się w czwartek 65-letnia pani Sumiko Matsuno z Fukushimy.

Źródło: news.yahoo.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

five × 5 =