Uśmiercanie postaci, czyli 12 sposobów na „sprzątnięcie” bohatera w anime

Serwis Bo Boiano opublikował listę dwunastu sposobów zabijania postaci w seriach anime. Wśród nich znajdują się najdziwniejsze, najciekawsze i absurdalne przyczyny zgonów. Materiał dla osób powyżej 16 roku życia. Pod opisami śmierci znajdują się gify z elementami przemocy i krwi. Obrazki, ze względu na wagę, mogą się długo ładować. Lista zaczyna się od 12 do 1 miejsca.

12. Wymioty tęczą odchodzą do lamusa

Scena pojawiła się w serii „Excel Saga” koprodukcji J.C. Staff i VIctor Entertainment. Bohaterowie wykonują taniec radości, podczas którego jedna z postaci dostaje cios w głowę i pada na chodnik. Jeszcze przez chwilę zapewnia, że wszystko jest w porządku, po czym momentalnie wymiotuje krwią, zalewając cały glob. I jak teraz będą wyglądały memy z „rzygającymi tęczą”?

11. Mordercza rękojeść

W jednej ze scen w „Katanagatari” studia White Fox, dziewczynka rzuca wojownikowi trzon od miecza. Wojak widocznie nie potrzebuje rękojeści bez ostrza, zatem nie łapiąc go, odrzuca z powrotem do młodej damy. Ta niezbyt zorientowana otrzymuje uderzenie w głowę, po czym pada na ziemię, a zawisły w powietrzu trzon rozpada się w drobny mak. I na co były te krwawe pojedynki?

10. Bycie ślamazarnym nie popłaca

„Nichijou” od Kyoto Animation. Facet na prostej drodze potyka się o własne nogi, pada i ku zdziwieniu żołnierzy i elfiej blondyneczki, sami wiecie. Wychodzi na to, że to śliska sprawa. YEEEEAAH!

9. K.O!

Podczas gdy Wy chodzicie sobie spokojnie do szkoły, dokuczacie sobie, żartujecie i popalacie marihuanen w szkolnym kiblu, w „Angel Beats!” się nie pier… nie przejmują. Masz żal do kolegi? Weź topór śmierci i wykonaj combo stu uderzeń. Zmasakrowane ciało i odpadająca głowa wnet waśń zakończy. A kiedy piwo na zgodę?

8. Elektryka prąd nie tyka

Nie jestem pewny, czy bohaterka ginie (patrz aureola), ale fakt faktem, że zabawa z prądem elektrycznym nie jest tak przyjemna, jak z żoną. Choć… Nieważne. „Bokusatsu Tenshi Dokuro-chan” od Hal Film Maker, a tam wkurzony anielski diabełek podstępnie chwyta, by następnie ukarać jednego z bohaterów. Problem w tym, że grom z jasnego nie… z różdżki zamiast popieścić młodzieńca, razi zniewieściałą niewiastę. Gdzie te czasy, kiedy wystarczyło kogoś pacnąć w łeb?

7. Bądź sobą – mówili. Nie zginiesz – mówili.

Przecież jesteś Yamuchą! Kuririn może i ginął częściej, ale przynajmniej w bohaterskiej glorii, a lowelas z „Dragon Ball-a” bywał zarozumiały i słaby, najsłabszy z całej paczki obok Jiaozu. Cóż, głupich nie sieją, ale Uprawiaka (zielone stworki, które posłał w bój Nappa) już tak.

6. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci ginie

Pojedynek, w którym dwóch się naparza, a trzeci, który jednemu z nich towarzyszy, ginie od trucizny. Cóż, takie rzeczy tylko w „Sword Art Online”.

5. Serio, nie bądź ślamazarą

Tak jak w „Nichijou”, tak i tu ktoś potyka się na prostej drodze, tyle że z ciekawszym efektem. Czego się spodziewać, skoro padasz przed Lucy z „Elfen Lied”, a ta przy użyciu wektorów odrywa Ci głowę. Przy okazji, chyba laskę wywalą. Herbata rozlana, dookoła poplamione krwią. Ech, stażyści.

4. Oddaj fartucha

Głód, elementarna potrzeba, która zmusza nas do uzupełnienia braków energetycznych. Ale co lepsze, umrzeć z głodu czy umrzeć jedząc? W „Kore wa Zombie Desu ka?” od studia Deen połączyli obie przyczyny. Może pora przedstawić tamtejszego kucharza pani Magdzie G.?

3. Szybkie zejście smoka

Znów „Excel Saga”. Znów niedorzeczność. Znów śmierć. Chyba czas to obejrzeć. Pierwsze wrażenie dla części z nas jest bardzo ważne. Ze stresu można czegoś zapomnieć, zająknąć lub sparaliżować się, ale żeby wykonać fikołka z poślizgiem uderzając o kant biurka. Cóż, wykład będzie w dość grobowej atmosferze.

2. Palec grzebalec

Walka jest sztuką. To połączenie potężnej siły z minimalistycznym wysiłkiem, aby odnieść zwycięstwo. „Fist of the North Star” samo w sobie jest absurdalne, ale żeby palcem spowodować rozerwanie czaszki? Goździkowa przypomina: na ból głowy „piąchopiryna”.

1. Szklana pogoda

„Szklana pogoda. Okna niebieskie od telewizorów” śpiewał niegdyś Lombard. Jaka pogoda była w dniu śmierci jednej z bohaterek serii „Another” produkcji P.A. Works? Może i zanosiło się na deszcz, ale dlaczego ktoś wziął parasol z iglicą ostrą niczym samurajska katana? Młoda uczennica dzierżąc parasol w ręce potknęła się na schodach wypuszczając go przed siebie. Ten otworzył się tuż przed spadającą dziewczyną tak niefortunnie, że jego czubek przebił krtań nastolatki, ale jednocześnie ochronił kawałek posadzi przed bryzgającą krwią. Skręcenie karku jest już passé?

To wszystko. Prawda, że Japończycy mają dość luźne podejście do śmierci? Może to i lepiej. I tak wszyscy, kiedyś, umrzemy… Byleby nie w powyższy sposób.

Źródło: GoBoiano, Własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

18 − 3 =