Wielkie atomowe sprzątanie w kolejnym mieście rozpocznie się w maju

Minęło prawie siedem lat od dramatu, jaki rozegrał się w marcu 2011 roku. Odpady promieniotwórcze, które rozrosły się na całą prefekturę Fukushimy, wciąż zalegają na jej terenach. Dziś rząd Japonii podjął decyzję, że w maju w północno-wschodnim mieście Namie zacznie się pięcioletni projekt przywrócenia terenu do użyteczności.

Założenia są takie, że do 2023 roku trzy strefy o łącznej powierzchni 660 hektarów zostaną odkażone. Jednakże to kropla w morzu potrzeb, bowiem miasto ma powierzchnię 22 314 hektarów – jest nieznacznie mniejsze od Poznania. Kontrakt z firmą zajmującą się odkażaniem obejmuje oczyszczenie 80% miasta. Utrzymując takie tempo, całe Namie będzie czyste za 170 lat. W pierwszym etapie zostanie oczyszczonych 30 hektarów ziemi.

Aktualnie miasto jest wyludnione z kategorycznym zakazem wstępu. Oficjalnie zameldowanych jest ponad osiemnaście tysięcy osób.

Prace oczyszczające trwają już w sąsiedniej Futabie, gdzie ziemia odkażania jest od grudnia, a od marca powieje czystością w Okumie. Oba miasta są o tyle newralgiczne, że to w nim mieściła się sześcioreaktorowa elektrownia atomowa, która wraz z całą instalacją podtrzymującą zasilanie i pracę reaktorów została zalana. Doprowadziło to do wycieków radioaktywnego paliwa z reaktorów nr 1 oraz nr 3 i wydostaniu się skażonej pary wodnej, której chmura wędrowała po Pacyfiku.

Według różnych szacunków, Japończycy ze skutkami tsunami uporają się, w optymistycznym wariancie, w 40 lat. Pesymiści szacują nawet stuletnią batalię z radioaktywnością.

Źródło: Mainichi shinbun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × 2 =