Wrażenia po Warau Salesman New

Wszyscy ludzie w głębi serca są samotni. Ja im tę pustkę wypełnię. Nie chcę nawet złamanego jena, bo największą wypłatę zapewnia zadowolony klient. A dziś jest nim… Tak zaczyna się każda z historii, która ukazała się w dotychczasowych dwóch odcinkach nowego sezonu „Warau Salesman New”. Przed premierą wydawało mi się, że będzie to dobra pozycja na wiosenne przesilenie.

Postacią przewodnią jest pan Fukuzou Moguro – zawsze uśmiechnięty handlowiec, który wybiera osoby, jakim chce umilić życie i dać szansę, której nie dał im los bądź sami sobie jej nie stworzyli.

W pierwszym odcinku widz zapoznaje się z Nakajimą. Młody pracownik jest bardzo nieśmiały, brak mu asertywności i zwyczajowego obycia. Kolega z pracy postanawia zabrać go do nocnego klubu w porze przerwy obiadowej. Brzmi abstrakcyjnie? To co powiecie na to, że ów przybytek znajduje się na dole biurowca, w którym obaj pracują? Niestety, panowie bardzo ubolewają, że nie mogą się napić, tym bardziej, że wokół miłe panie, a zwłaszcza panienka Haruka, która to wpadła w oko Nakajimie. Pan Fukuzou daje im wybór – zabawa z hamulcem w postaci braku alkoholu albo
wyzbycia się trosk i walnięcia jednego głębszego.

Każdy odcinek podzielony jest na dwie historie. Ta druga poświęcona jest Mitsuko – niespełnionej pomocy biurowej. Nie lubą jej koleżanki z pracy, ma problemy miłosne, a jedyne, co sprawia jej przyjemność to kupowanie. Problem w tym, że za pożądane rzeczy trzeba płacić, a mało kogo stać na nielimitowane transakcje. Ale właśnie z taką ofertą przyszedł do Mitsuko uśmiechnięty handlowiec. Możesz kupić co tylko chcesz, gdzie tylko chcesz i ile chcesz. Za nic nie zapłacisz – zapewnił. Szczęśliwe dziewczę odreagowywało każdy dzień na zakupach, w międzyczasie dowiadując się, że jest haczyk – wszystko, co zakupi, musi oddać następnego ranka. Nie przeszkadzało jej to. Musiała nabywać. W końcu próżność Mitsuko sprowadziła ją do salonu piękności, z którego wyszła rozpromieniona, piękna, taka och i ach. Zignorowała ostrzeżenie, będąc pewną, że wszystkie zabiegi, jakim się poddała, nie mogą być jej odebrane. Myliła się.

Tak w pierwszej jak i w drugiej historii bohaterowie mieli wybór. Nakajimę nikt nie zmuszał do upicia się i balowania w ciągu dnia, za co musiał słono zapłacić, a Mitsuko nie wykorzystała pomocnej dłoni, co skończyło się dla niej dosłownie koszmarnie. Wszak młodość i piękno także można odebrać, a po nich pozostaje… Na pewno się domyślicie, a jeśli nie, odsyłam do pierwszego odcinka.

Drugi „Warau Salesman” był podobny. Bardzo średnia pierwsza historia i dobra druga. Tę pierwszą pominę, a drugą pokrótce omówię.

Iyata Deyashiro, 24-letni żółtodziób, ma problem z pracą. Rzucił robotę, w której był poniżany i zasmakował korporacyjnego stylu. Nie miał odwagi przyznać się rodzicom do porażki, ale szukał czegoś, za co mógłby się utrzymać. Na jego (nie)szczęście pojawił się pan Moguro. Uśmiechnięty od ucha do ucha zaproponował chłopakowi swego rodzaju sprawdzian. Trafił do firmy, w której nie zarabiasz, nie masz określonej hierarchii, ani sprecyzowanych obowiązków. Raz jesteś magazynierem, raz kierownikiem projektu informatycznego. Całość ma pomóc takiemu „udawanemu pracownikowi” podnieść samoocenę, sprawdzić się i szybko wrócić na rynek. Młody przez dzień był szefem, a kiedy następnego wcielił się w rolę zwykłego pracownika, coś w nim pękło. Obudziła się jego prawdziwa natura. Niczym nie różnił się od potwora-szefa, przed którym uciekł.

Po raz pierwszy „Warau Salesman” pojawił się w październiku 1989 roku. 28 lat później pojawia się ponownie na ekranach telewizorów, ale nie zaskakuje widza. Pierwsze historie w obu odcinkach są schematyczne. Drugie części lepsze, ale nie żeby odbiorca był zaszokowany finałem. Niemniej młody widz bądź nieznający życia powinien wyciągnąć wnioski i dobrze się bawić. Pokazano, jak banalne rzeczy są marzeniem poszczególnych ludzi – rozrywka, władza, próżność. I tak długo, jak będą ludzie, tak długo będą ukazywały się produkcje obnażające bolączki „pierwszego świata”.

Na pewno „Warau Salesman New” nie będzie na szczycie mojej listy do obejrzenia, ale jak znajdę czas to zerknę na kolejne odcinki. Was zachęcam do zapoznania się z dotychczas wyemitowanymi i zastanowienia się, kiedy następnym razem ktoś wyciągnie do Was pomocną dłoń. Wybór także kosztuje.

Bum!

Warau Salesman New

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

osiem − 7 =